Zagłębie Sosnowiec. Zemsta Mandrysza?

Dla sosnowiczan będzie to jedno ze szczególnych spotkań, gdyż zagrają przeciwko trenerowi, który jeszcze nie tak dawno prowadził klub z Sosnowca i odszedł z niego w niezbyt przyjemnych okolicznościach. Mowa oczywiście o doskonale znanym w regionie Piotrze Mandryszu.
Mandrysz w przeszłości był piłkarzem Zagłębia. Jako trener do pracy na Ludowym był przymierzany kilkukrotnie. W końcu został zatrudniony w trakcie szalonego sezonu 2016/2017, kiedy to sosnowiczanie zmieniali trenerów jak rękawiczki. Zaczynał Jacek Magiera, potem na chwilę był Jarosław Araszkiewicz, a po nim nastał czas Piotra Mandrysza. Miał być trenerem na lata, który wprowadzi sosnowiczan do ekstraklasy.

Skończyło się na ośmiu meczach, z których Zagłębie wygrało tylko trzy i słynnym konflikcie z ówczesną gwiazdą drużyny, Sebastianem Dudkiem. Mandrysz objął posadę 3 października 2016 roku, ale już 28 listopada po ostatnim meczu rundy jesiennej ogłoszono, że to jego koniec pracy w Sosnowcu. Jak podano wówczas na oficjalnej stronie klubowej, powodem zwolnienia Mandrysza był pogłębiający się brak komunikacji z drużyną.

– Konfliktu nie ma, bo osoba, która nas prowadzi, praktycznie z nami nie rozmawia. Nie ma też między nami chemii, co widać i tego na dobrą sprawę nie ukryjemy. Te kilka kolejek było męczarnią. Nie zgodzę się na takie traktowanie przez osoby, które nas prowadzą. Sam chcę być trenerem i na takie rzeczy nigdy sobie nie pozwolę – wypalił po jednym ze spotkań przed kamerami telewizyjnymi ówczesny kapitan sosnowiczan, wspomniany Dudek.

Wówczas było jasne, że ktoś z duetu Mandrysz-Dudek zostanie brzydko mówiąc „odpalony”. Padło na tego pierwszego, a na Dudka nałożono wówczas karę finansową w wysokości 10 tys. zł. – Powodem były niegodne wypowiedzi, mogące zaszkodzić wizerunkowi i interesom naszego klubu, dodatkowo podważały one kompetencje, a także niewątpliwe wysokie kwalifikacje zawodowe przełożonego – tłumaczył tę decyzję zarząd klubu.

Wysokie kwalifikacje zawodowe nie pomogły jednak Mandryszowi i musiał odejść z klubu. Kilka miesięcy później działacze sosnowieckiego klubu niejako przyznali się do błędu, gdyż już na początku rundy wiosennej sezonu 2016/2017 rozwiązali kontrakty z Krzysztofem Markowskim i Sebastianem Dudkiem oraz podziękowali za pracę ówczesnemu trenerowi przygotowania motorycznego, Bartłomiejowi Grzelakowi. Takie same ruchy, tylko nieco wcześniej chciał podjąć Mandrysz, którego na trenerskiej ławce zastąpił wówczas Dariusz Banasik, przeciwko któremu Zagłębie w tym sezonie także się zmierzy. Banasik jest bowiem trenerem Radomiaka Radom. Wracając jednak do Mandrysza to zwolnienie go z funkcji trenera odbijało się w Sosnowcu jeszcze długo czkawką, gdyż dopóki były trener Zagłębia nie znalazł pracy w GKS-ie Katowice widniał na liście płac sosnowiczan…

W maju bieżącego roku Mandrysz został trenerem Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Był to powrót szkoleniowca do klubu, w którym pracował już w latach 2014-2016. W Niecieczy nie ukrywają, że z Mandryszem chcą wrócić do ekstraklasy. Termalika rozpoczęła sezon od dwóch wygranych, nie straciła do tej pory bramki. Sosnowiczan czeka więc trudne zadanie.

Podobnie jak w meczach z GKS-em Bełchatów (8 września) oraz z Radomiakiem (14 września), gdy sosnowiczanie zagrają przeciwko byłym szkoleniowcom, odpowiednio Arturowi Derbinowi i wspomnianemu Dariuszowi Banasikowi.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze