Zagraniczne gwiazdy PlusLigi. Ekscentryk na parkiecie

W tym roku PlusLiga świętuje 20 lat istnienia. Od sezonu 2000/2001 rozgrywki o mistrzostwo Polski mężczyzn toczą się pod egidą Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, a obecnie Polskiej Ligi Siatkówki. Z tej okazji przypominamy dziesięć największych zagranicznych gwiazd, które występowały w naszych rozgrywkach.

Niemiecki Kubańczyk rosyjskiego pochodzenia – już sam życiorys tego siatkarza pokazuje, jak barwną jest postacią. Bo faktycznie, urodził się w Leningradzie, ale dorastał w Niemczech i to z krajem naszych zachodnich sąsiadów utożsamiał się najbardziej, nawet oklejając swoje palce podczas meczów na czarny, czerwony i żółty kolor. Salvador Hidalgo Oliva nigdy jednak nie ukrywał, że pochodzi z Kuby i tam ma swoją największą część rodziny.

Przed przyjściem do Jastrzębskiego Węgla nie był zbytnio znanym siatkarzem. Uchodził też za niepokornego, o czym miało świadczyć chociażby niezwykle częsta zmiana klubów. Oliva to siatkarski obieżyświat. Występował w Niemczech, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Turcji, Chinach i Rosji. W 2016 r. do Jastrzębskiego Węgla ściągnął go trener Mark Lebedew i choć wydawało się, że trudno będzie go zatrzymać, to został w klubie prawie trzy sezony.

Od pierwszych dni okazało się, jak nietuzinkowa to postać. Ekscentryczny i wybuchowy na boisku kipiał od emocji. Nie raz zachodził rywalom za skórę, a pod siatką dochodziło do przepychanek. Grał wyjątkowo niestandardowo, wielokrotnie zadziwiał, ale co najważniejsze – prowadził Jastrzębski Węgiel do kolejnych zwycięstw. Ostatecznie udało się zająć trzeci miejsce i Oliva mógł dołączyć do swoich trofeów brązowy medal PlusLigi.

Czytaj jeszcze: Ulubieniec kibiców

Kolejny sezon tak dobry już nie był. Rywale po prostu przyzwyczaili się do gry Kubańczyka i zaczęli „czytać” jego niekonwencjonalne zagrania. Hidalgo Oliva nadal był gwiazdą, ale już nie tą, którą wszyscy zachwycali się kilka miesięcy wcześniej. Jastrzębski Węgiel też nie zachwycił swoją postawą.

Władze klubu postanowiły zmienić szkoleniowca i postawiły na Ferdinando De Giorgiego. Hidalgo Oliva dograł sezon w wyjściowej szóstce, ale od samego początku było widać, że pomiędzy nim, a popularnym „Fefe” nie było chemii. I to chyba najbardziej delikatne określenie.

Od początku sezonu 2018/19 niechęć między De Giorgim a Hidalgo Olivą mocno narastała. Jastrzębski Węgiel ściągnął dwóch innych znanych przyjmujących – Juliena Lyneela i Christiana Fromma.

Hidalgo Oliva od razu stał się więc rezerwowym i dostawał wyjątkowo mało okazji do gry. Był coraz bardziej sfrustrowany i coraz częściej pokazywał to na zewnątrz, jednak nie zamierzał rozwiązywać kontraktu.

– Dlaczego miałbym to zrobić? Żeby stracić pieniądze? Dostawałem całkiem niezłą sumę za siedzenie na ławce, może to nie podobało się trenerowi, albo prezesowi? Dobrze czułem się w klubie, byłem zadowolony, nie wiedziałem najmniejszego powodu, aby opuszczać Jastrzębie. Poza tym, w tym czasie było bardzo ciężko znaleźć nowy klub – mówił Oliva na początku stycznia 2019 roku.

Jednak nie wytrzymał, połowie stycznia postanowił rozwiązać kontrakt i przeniósł się do Fenerbahce Stambuł. Mimo iż odchodził w atmosferze skandalu, to kibice Jastrzębskiego Węgla do dzisiaj pamiętają o ekscentrycznym Kubańczyku.

Michał Kalinowski

SALVADOR HIDALGO OLIVA
ur. 27.12.1985 w Leningradzie

Wzrost/waga:] 195/98

[Pozycja: przyjmujący

W PlusLidze
Liczba sezonów:
3
Liczba meczów: 77
Zdobyte punkty: 1301
Asy serwisowe: 134
Bloki: 55
Klub: Jastrzębski Węgiel (2016-2019)

Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus