Zobacz
Do góry

Zapraszamy na stadiony. Witajcie w ciekawych czasach

Zaplecze ekstraklasy jeszcze nie zapadło w 3-miesięczny zimowy sen, a my już nie możemy się doczekać tego, co będzie się działo wiosną.

Osobiście nie mam wątpliwości, że mamy do czynienia z najciekawszym sezonem od lat na tym szczeblu, na co złożyło się wiele kwestii. Ta najważniejsza to oczywiście fakt, że awans wywalczą nie dwie, a trzy drużyny, co wiązać się będzie też z rozegraniem barażów z udziałem zespołów z miejsc 3-6. Jednak emocje są przecież również w dole stawki. Szybko prześledziłem I-ligowe tabele z ostatniej dekady. Wyszło na to, że co roku albo ktoś się wycofywał, albo przynajmniej miał status outsidera, niebędącego w stanie osiągnąć granicy 30 punktów. W kolejności chronologicznej: Motor, Stilon, Olimpia Elbląg, ŁKS, Okocimski, Flota, Dolcan, Kluczbork, Ruch, Garbarnia…

Teraz w walkę o utrzymanie już ewidentnie zamieszanych jest pięć zespołów i żaden z nich nie jest bez szans, zatem strefa spadkowa powoli zaczyna też szarpać za ramię kluby z Olsztyna, Sosnowca czy – przeżywającego bardzo trudny finansowo okres – Bełchatowa. Nawet jeśli ktoś rzeknie, że poziom równa w dół, a nie w górę, to niebawem tendencja będzie odwrotna. No bo wyobraźmy sobie teraz, że do rozgrywek wrzucamy trzech spadkowiczów z ekstraklasy oraz beniaminków w postaci Widzewa i GieKSy… Zimowa przerwa będzie długa, ale na cały najbliższy rok bez cienia wątpliwości warto będzie czekać.

Komentarze