Zobacz
Do góry

Żarko pożegnał się z Zagłębiem


Przy niemal pustych trybunach, przenikliwym zimnie i w deszczu piłkarze Zagłębia rozegrali ostatni mecz w tym sezonie przed własną publicznością.

W wielkim stylu z Sosnowcem pożegnał się Żarko Udoviczić. Serb, który po zakończeniu sezonu przenosi się do Lechii Gdańsk zdobył bramkę i zaliczył asystę przy bramce Giorgio Gabedawy. Popisy gracza rodem z Bałkanów na niewiele się jednak zdały bo sosnowiczanie ulegli Koronie 2:4.
W wyjściowym składzie Zagłębia znalazło się miejsce dla trzech debiutantów. Trener Valdas Ivanauskas dotrzymał słowa i dał szansę młodzieży.

Od pierwszej minuty na murawie pojawili się 19-latkowie Tomasz Pietrzak i Roman Janicki oraz 18-letni Kacper Radkowski. I to właśnie ten ostatni był „zamieszany” w utratę przez Zagłębie pierwszej bramki szybko strzelonej przez Koronę, która również wystąpiła w dość eksperymentalnym ustawieniu. Radkowski próbował wybić piłkę wślizgiem spod nóg szarżującego prawą stroną Wato Arweladze, ale zagrał piłkę na środek boiska wprost pod nogi Marcina Cebuli. Ten wpadł w pole karne i strzałem z około 12 metrów pokonał Dawida Kudłę.

W 25 minucie Korona mogła podwyższyć prowadzenie, ale goście nie wykorzystali rzutu karnego po faulu Giorgiosa Mygasa na Cebuli. Z anemicznym uderzeniem Elii Soriano bez problemu poradził sobie Dawid Kudła. Soriano zrewanżował się w końcówce pierwszej połowy, kiedy dobił własne uderzenie i podwyższył prowadzenie kielczan. Gdyby nie Kudła w bramce sosnowiczan to ekipa Gino Lettieriego do przerwy mogła prowadzić znacznie wyżej. Bramkarz Zagłębia dwoił się i troił broniąc kolejne uderzenia rywali. Jedynym usprawiedliwieniem dla nieszczelnej sosnowieckiej defensywy może być fakt, że w czteroosobowym bloku obronnym od pierwszej minuty wystąpili dwaj młodzi debiutanci.
W 45 minucie gospodarze zdobyli kontaktową bramkę, a że do siatki trafił Udovicić, dziewiąty raz w sezonie, radość garstki sympatyków Zagłębia była ogromna.

W przerwie przedstawiciele klubu oficjalnie podziękowali za grę w Zagłębiu Serbowi. – Dziękuję za wszystko co spotkało mnie w tym klubie. Klubie, który na zawsze zostanie w moim sercu. Zawsze mogłem liczyć na wsparcie kibiców, to było wspaniałe grać dla was. Liczę, że Zagłębie szybko wróci do ekstraklasy i Sosnowiec doczeka się nowego stadionu. To jeszcze nie jest moje ostatnie słowo. Jeszcze tu wrócę – mówił Serb do kibiców, którzy zgotowali mu owację na stojąco.

Fot. Rafał Rusek/PressFocus

Przypomnijmy, że od nowego sezonu Udoviczić będzie bronił barw Lechii Gdańsk. Z klubem z Wybrzeża piłkarz rodem z Bałkanów podpisał 2-letni kontrakt.
Na drugą połowę Zagłębie wyszło z dwoma nowymi zawodnikami. Młodzi Pietrzak i Janicki mogli się przekonać ile jeszcze brakuje im do ekstraklasowego poziomu. Ich miejsca zajęli Tomasz Nowak i Tomasz Nawotka, a sosnowiczanie po słabej grze do przerwy nieco się rozruszali. W 56 minucie niezawodny Udoviczić kapitalnym podaniem – jedenasta asysta w sezonie –  obsłużył Gabedavę, a ten strzałem z pola karnego doprowadził do wyrównania. Zagłębie poszło za ciosem, próbowało poszukać zwycięskiej bramki, ale w końcówce nadziało się na jedną z kontr gości, którą na bramkę zamienił Soriano. Wynik meczu w doliczonym czasie ustalił Cebula.

 

Zagłębie Sosnowiec – Korona Kielce 2:4 (1:2)

0:1 – Cebula, 10 min. 0:2 – Soriano, 40 min. 1:2 – Udovicic, 45 min. 2:2 – Gabedava, 56 min. (asysta Udovicić), 2:3 – Soriano, 77 min. (asysta Kovacevic), 2:4 – Cebula, 92 min.

ZAGŁĘBIE: Kudła – Mygas, Radkowski (82. O. Nowak), Mraz, Janicki (46. Nawotka) – Ryndak, Pietrzak (46. T. Nowak), Milewski, Pawłowski, Udovicić – Gabedava. Trener Valdas IVANAUSKAS. Rezerwowi: Hrosso, Pribula, Gressak, Ivaniszwili

KORONA: Miśkiewicz – Kossakiewicz, Taam, Pierzchała, Gandawski – Skrzecz (46. Petrak), Gnjatić 5 (68. Kovacevic), Żubrowski, Arweładze (63. Pucko), Cebula – Soriano. Trener Gino Lettieri. Rezerwowi: Sokół, Malarczyk, Długosz, Szelągowski

Sędziował Artur Aluszyk  (Szczecin). Widzów: 800. Żółte kartki: Mraz (14. faul), Mygas (84. faul) – Cebula (28. faul), Petrak (58. faul)

Piłkarz meczu – Elia SORIANO

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa