Zasieki lepione na wymiar

Trener Dariusz Dudek lubi zaskoczyć rywala nieoczekiwaną roszadą w podstawowym składzie. Tym razem wszystko wskazuje, że będzie to niemożliwe w odniesieniu do formacji defensywnej. W wyjazdowej potyczce z Lechią sosnowiczanie zagrają najprawdopodobniej dokładnie takim samym kwartetem obrońców, jaki wystąpił w drugiej połowie meczu z Cracovią. Wcale nie dlatego jednak, że spisywali się oni na murawie bez zarzutu…

Blizna na bliźnie

Przeciwko gdańszczanom niemal pewni miejsca w wyjściowej jedenastce mogą być Michael Heinloth, Arkadiusz Jędrych, Mateusz Cichocki i Żarko Udoviczić. To efekt problemów zdrowotnych defensorów, którzy rywalizują z nimi o miejsce na boisku. W tym momencie – sytuacja rzadka – jest ich aż czterech. W tym trzech branych pod uwagę przy obsadzie lewej flanki. Wszyscy narzekają na urazy mięśniowe.

Najdłużej z kontuzją zmaga się Nuno Malheiro. Portugalczyk z angolskim paszportem pacjentem stał się w początkowej fazie sezonu. Zdiagnozowano u niego lekkie naderwanie mięśnia dwugłowego. Po szybkiej kuracji wrócił do zajęć, ale w ostatnim czasie doszło do odnowienia urazu – w miejscu blizny po poprzednim. Zawodnik dopiero zaczyna wchodzić w trening indywidualny. Jego wyjazd na Wybrzeże wydaje się nierealny.

Wyglądało niegroźnie

Większy problem dla sztabu szkoleniowego stanowi niedyspozycja Patrika Mraza, który po późnym angażu zdążył rozegrać dla Zagłębia tylko jeden mecz. W drugim zszedł z murawy już po 22 minutach. – To było w Kielcach – przypomina Marcel Płachta, klubowy fizjoterapeuta. – Patrik zgłosił uraz mięśnia dwugłowego. Samo zdarzenie wyglądało niegroźnie. Próbował odwrócić się przez prawe ramię i poczuł ukłucie. Okazało się, że musi opuścić boisko. Diagnostyka nie wykazała gigantycznego urazu. Uszkodzeniu uległy pojedyncze włókna mięśniowe, ale występ zawodnika w spotkaniu z Cracovią był jeszcze niemożliwy.

Istnieje cień szansy, że Słowak znajdzie się w meczowej kadrze na Lechię. Jego udział w meczu od pierwszej minuty wydaje się jednak mało prawdopodobny. Jeśli sam nie zadeklaruje, że czuje się doskonale, do autokaru nie wsiądzie. Nikt nie podejmie ryzyka, by stracić tak doświadczonego gracza na dłużej.

Absencja premierowa

W Gdańsku na lewej obronie Mraza ponownie zastąpi Udoviczić, który zaliczył bardzo dobry występ przeciwko „Pasom”. Nie ma jednak dla niego w pełni zdrowego dublera na wypadek kontuzji lub wykluczenia w trakcie gry. Adam Banasiak, ustawiany kilka razy na tej samej pozycji, doznał silnego stłuczenia mięśnia czworogłowego podczas pucharowego boju w Grudziądzu. Wprawdzie wczoraj trenował już z drużyną i na Wybrzeże ma szansę pojechać, ale skutki urazu będzie jeszcze przez jakiś czas odczuwał. Również nie może być zatem traktowany jako zawodnik w pełni sił.

Sytuację dodatkowo komplikuje kontuzja Piotra Polczaka. Doznał jej w pierwszej połowie potyczki z Cracovią i na drugą odsłonę już nie wyszedł. On również boryka się z mięśniem czworogłowym – z tego obszaru ból promieniuje do stawu biodrowego. Zagłębie po raz pierwszy w tym sezonie rozpocznie mecz o stawkę bez niego. Jeśli sosnowiczanie zgarną komplet punktów, rutynowany stoper na kolejne spotkanie ze swoim udziałem zaczeka zapewne nieco dłużej niż do kolejnej serii gier…

 

Na zdjęciu: Piotr Polczak (nr 25) po raz pierwszym w tym sezonie prawdopodobnie nie znajdzie się w wyjściowej jedenastce beniaminka z Sosnowca…