Zima atakuje, liga „stoi”, a Miedź… się śmieje

Cieszył się, że po prostu… dojdzie do skutku i podkreślał, że podczas gdy rywale będą musieli w którymś momencie rundy grać rytmem środa-sobota, jego zespół będzie mógł pracować spokojnie w tygodniowych mikrocyklach startowych. Nie dość, że legniczanie tej wiosny co weekend wychodzą na boisko, to jeszcze co weekend wygrywają. W Legnicy coraz mocniej czuć woń ekstraklasy. Nie dziwiło, że po piątkowym zwycięstwie Nowak był w tak szampańskim nastroju, że część swojej wypowiedzi na konferencji prasowej ubarwił… jednoczesnym biciem braw, adresowanych swoich zawodników.

Brawa chciało się z kolei bić, słuchając dzień później Ryszarda Tarasiewicza. Szkoleniowiec GKS-u Tychy aż kipiał ze złości, komentując fakt, że w telewizyjnej ramówce mecz jego zespołu z Ruchem Chorzów wyznaczono na Wielki Piątek. Poirytowany wskazywał też, że jesteśmy 6. drużyną rankingu FIFA, 40-milionowym krajem, a tej wiosny w I lidze panuje totalna partyzantka. Praktycznie każda z drużyn walcząca o ekstraklasę ma już za sobą przełożenie któregoś z meczów. Poza Miedzią. Miedź się śmieje.

Komentarze

4 166 myśli na temat “Zima atakuje, liga „stoi”, a Miedź… się śmieje