Zobacz
Do góry

Żurkowski: Nie chcemy się zatrzymywać

– Każdy z nas wie, na co nas stać. Jesteśmy prawdziwą drużyną – mówi Szymon Żurkowski, pomocnik młodzieżowej reprezentacji Polski.

Bramka, asysta i zwycięstwo 3:2 nad Belgią. Chyba lepiej nie mógł sobie pan wyobrazić początku młodzieżowych mistrzostw Europy…

Szymon ŻURKOWSKI: – Najważniejsze było to, że po straconej bramce nie załamaliśmy się. I od razu chcieliśmy odwrócić losy tego spotkania. Chcieliśmy grać swoją piłkę i zaczęło to nam wychodzić. Zdobyłem wyrównującą bramkę po składnej akcji całej drużyny. Koledzy wypracowali mi tę sytuację. Uderzyłem z dystansu, lewą nogą i… do końca nie wyszło mi to tak, jakbym chciał. Najważniejsze jednak, że wpadło do siatki. Każda bramka dodaje skrzydeł. I ten gol, istotnie, bardzo nam pomógł. Uwierzyliśmy, że stać nas na wiele.

Znakomity początek mistrzostw Europy U21. Polacy zgarniają trzy punkty w meczu z Belgią

Co, po takim występie, cieszy pana najbardziej?

Szymon ŻURKOWSKI: – Najbardziej cieszy to, że udanie zaczęliśmy turniej i pokonaliśmy Belgów. Pierwsze spotkania na takich turniejach nie należą do łatwych i są niezwykle ważne. Ale to dopiero pierwszy krok. Jeszcze sporo takich kroków zostało do wykonania, a my nie chcemy i nie zamierzamy się zatrzymywać. Każdy z nas wie, na co nas stać. Jesteśmy prawdziwą drużyną i każdy za każdego chce pracować i chcemy ze sobą współpracować.

Rzeczywiście atmosfera w zespole jest imponująca. Trzeba przyznać, że wraz z trenerem i sztabem szkoleniowym stworzyliście niezwykłą grupę…

Szymon ŻURKOWSKI: – To jest podstawa dla tego, że to wszystko tak dobrze funkcjonuje. Wiadomo, że jeżeli się wygrywa, to każdy chce jeszcze więcej. Zamierzamy to udźwignąć. Ale na pewno nie zamierzamy niczego komukolwiek obiecywać. Do każdego kolejnego meczu podejdziemy tak samo, jak do spotkania z Belgią. Zmotywowani i z ogromną chęcią zwycięstwa. Nie pozostaje nam nic innego, jak w meczach z Włochami i Hiszpanią dać z siebie wszystko.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w piłka nożna