Zobacz
Do góry

Pełna gotowość

Sobotni mecz derbowy GKS-u 1962 Jastrzębie z GKS-em Katowice obejrzy maksymalnie 3900 widzów.

W przeszłości w Jastrzębiu mecze z GKS-em Katowice były prawdziwym magnesem dla kibiców. W czerwcu 1989 roku mecz na stadionie przy ulicy Kasztanowej (obecnie Kościelna) w ramach rozgrywek ekstraklasy obejrzało 8 tysięcy sympatyków futbolu. Niemal 18 lat później, 26 maja 2007 roku, na stadionie Miejskim przy ulicy Harcerskiej zjawiło się tyle samo kibiców (w tym… pięciu sympatyków drużyny z Bukowej), chociaż była to tylko III liga. Potem frekwencja w Jastrzębiu, gdy biły się ze sobą dwa GKS-y, była na podobnym pułapie.

W sobotę o takiej frekwencji możemy tylko pomarzyć. Spotkanie zostało zakwalifikowane jako impreza masowa podwyższonego ryzyka, a organizatorzy spodziewają się kompletu publiczności na trybunach. – Przygotowaliśmy 3900 wejściówek, wliczając w to karnety zakupione przed rundą wiosenną – poinformował rzecznik klubu z Jastrzębia-Zdroju, Wojciech Gluza. – Z tej puli kibice gości, czyli GKS-u Katowice, otrzymają 428 biletów.

Jarosław Skrobacz po meczu w Głogowie: Graliśmy tylko fragmentami

Przedsprzedaż „normalnych” biletów dla sympatyków gospodarzy rozpoczęła się w sobotę, 9 marca. W wolnej sprzedaży znalazło się mniej więcej 2000 wejściówek, kibice gospodarzy zajmą cztery sektory – E, F, G, H. W przedsprzedaży bilety te kosztują 17 złotych (normalny) i 10 zł (ulgowy). Natomiast w dniu meczu – 23 zł (normalny) i 12 zł (ulgowy).

Tyle, jeżeli chodzi o kwestie organizacyjne. Jeżeli chodzi o sprawy stricte sportowe, do składu jastrzębian wraca Kamil Szymura. W poprzedniej kolejce pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek. W Głogowie zostali nimi upomniani Krzysztof Gancarczyk, Maciej Spychała, Dominik Kulawiak i Adam Żak, lecz żaden z nich nie musi z tego powodu „odpoczywać”. Trener gospodarzy Jarosław Skrobacz nie tylko z powodu powrotu Szymury ma większe pole manewru. Po chorobie treningi wznowili już Farid Ali (jeszcze w piątek przyjmował antybiotyki), Kacper Kawula i Rafał Adamek. Ten ostatni w sobotę oglądał mecz swojej byłej drużyny, Pniówka Pawłowice z Foto-Higieną Błyskawicą Gać. Mało tego, na wczorajszych zajęciach pojawił się również Łukasz Krakowczyk, napastnik wypożyczony z Piasta Gliwice, który w lutym br. w trakcie meczu sparingowego z GKS-em Bełchatów złamał palec w prawej stopie. Zgodnie z wcześniejszą diagnozą lekarską piłkarz nie trenował przez pięć tygodni.

 

Na zdjęciu: W sobotę podczas meczu z GKS-em Katowice centralne sektory Stadionu Miejskiego w Jastrzębiu mają być wypełnione do ostatniego miejsca.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w I liga