Zobacz
Do góry

Podbeskidzie wygrało z wiceliderem ekstraklasy

Podbeskidzie pokonało Cracovię w swojej drugiej grze kontrolnej tej zimy. Kolejnego gola w nowych barwach zdobył Mateusz Marzec.

 

Po kilku dniach intensywnych treningów – od poniedziałku Podbeskidzie pracowało dwa razy dziennie – drużyna trenera Krzysztofa Bredego udała się do Krakowa, aby na boisku AWF-u, przy al. Jana Pawła II, zmierzyć się z Cracovią w swoim drugim tej zimy spotkaniu kontrolnym.

Dla „Pasów” wczorajszy mecz był pierwszym sparingiem po wznowieniu przygotowań i jedynym w Polsce, bo już dziś ekipa Michała Probierza udaje się na zgrupowanie do tureckiego Belek. Wczoraj początek meczu wyraźnie „Pasom” nie wyszedł. Mało tego. Od pierwszych minut to notowany niżej zespół Podbeskidzia sprawiał lepsze wrażenie i na efekty nie trzeba było długo czekać.

W narożniku boiska z piłką znalazł się Łukasz Sierpina, który posłał długie i znakomite dośrodkowanie w pole karne. Obrońcy Cracovii chyba nie do końca wierzyli w to, że takie zagranie może dotrzeć do adresata i szybko okazało się, że są w błędzie. Bo w polu karnym najwyżej wyskoczył Marko Roginić i strzałem głową skierował piłkę do siatki.

Z tej akcji miejscowi nie wyciągnęli praktycznie żadnych wniosków, bo w niemal identyczny sposób stracili drugiego gola. Tym razem wszystko zaczęło się jednak w środku pola, gdzie bardzo dobrym odbiorem popisał się Konrad Sieracki. Zagrał następnie do Roginicia, ten zaś przytomnie uruchomił Sierpinę, który popisał się kolejnym bardzo dobrym dośrodkowaniem na głowę wbiegającego w pole karne Chorwata.

Tym razem Lukasz Hroszszo zdołał obronić uderzenie napastnika Podbeskidzia. Odbił jednak piłkę przed siebie, a za akcją do końca podążył Karol Danielak. Najlepszy strzelec Podbeskidzia w tym sezonie nie miał następnie problemu z tym, aby z kilku metrów skierować piłkę do bramki.

Cracovia złapała kontakt w 35. minucie spotkania. Sieracki zbyt ostro potraktował w polu karnym jednego z rywali i sędzia nie miał wątpliwości. Wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Sergiu Hanca.

Na drugą połowę szkoleniowiec wicelidera ekstraklasy wymienił całą jedenastkę. Trener Brede natomiast na takie rozwiązanie się nie zdecydował. W przerwie dokonał czterech zmian, a kolejne miały miejsce już w trakcie trwania drugiej połowy. Która była wyrównana, choć przez dłuższy czas żaden z zespołów nie stworzył zagrożenia pod bramką rywala.

Dopiero pod koniec meczu piłka kolejny raz znalazła się w polu karnym „Pasów”. Strzał Ivana Martina został zablokowany, ale obrońcy Cracovii nie zdążyli z asekuracją. Piłkę przejął Mateusz Marzec, który zrobił sobie trochę miejsca i mocnym strzałem z ok. 12 metrów pod poprzeczkę nie dał najmniejszych szans Adamowi Wilkowi.

Trzeba przyznać, że nowy nabytek Podbeskidzia znów pokazał się z bardzo dobrej strony i po raz kolejny udowodnił, że dysponuje bardzo mocnym uderzeniem. Była to jego druga bramka w zimowym okresie przygotowawczym, bo przypomnijmy, że do siatki trafił również w meczu przeciwko Podhalu Nowy Targ.

W samej końcówce spotkania Cracovia zniwelowała rozmiary porażki, kiedy to sytuację „sam na sam” z Rafałem Leszczyńskim na gola zamienił Filip Piszczek. Niemniej jednak śmiało można uznać, że zwycięstwo Podbeskidzia w tym spotkaniu było zasłużone, a pokonanie drużyny grającej w wyższej klasie rozgrywkowej, w dodatku strzelając jej aż trzy gole, należy uznać za dobry prognostyk przed dalszą częścią przygotowań.

Cieszyć może również kibiców Podbeskidzia to, że bramki dla zespołu strzelali ci, którzy strzelać powinni. A mianowicie dwaj najskuteczniejsi strzelcy z jesieni – Danielak i Roginić – a także Marzec, który jeszcze w barwach GKS-u Bełchatów zdobył w tym sezonie 11 bramek.

Kolejny mecz sparingowy Podbeskidzie rozegra w najbliższą sobotę, 25 stycznia, na obiekcie BBOSiR-u przy ul. Młyńskiej. Spotkanie z GKS-em Katowice rozpocznie się o godz. 11.00. Tymczasem Cracovia kolejne mecze kontrolne rozegra już podczas obozu w Turcji. Rywalami wicelidera ekstraklasy będą takie zespoły, jak: PFK Soczi, TSV Hartberg, Parizan Belgrad i Rapid Wiedeń.

Cracovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:3 (1:2)

0:1 – Roginić, 3 min (głową), 0:2 – Danielak (28), 1:2 – Hanca, 35 min (karny), 1:3 – Marzec, 81 min, 2:3 – Piszczek, 90 min.

CRACOVIA: I połowa: Hroszszo – Rapa, Helik, Dytiatjew, Ferraresso – Myszor, Gol, Rakoczy, Lusiusz, Hanca – Vestenicky. II połowa: Wilk – Strózik, Jablonsky, Pieńczak (73. Myszor), Pestka – Czeczarić, Dimun, van Amersfoort, Rubio, Wdowiak – Piszczek. Trener Michał PROBIERZ.

PODBESKIDZIE: Polaczek (46. R. Leszczyński) – Jaroch (84. Mroczko), Komor (46. Osyra), Baszłaj, Gach – Danielak (46. Marzec), Rakowski (62. Hilbrycht), Rzuchowski (82. Bieroński), Sieracki (46. Sopoćko), Sierpina (62. Danielak, 82. Laskowski) – Roginić (62. Martin). Trener Krzysztof BREDE.

 

Na zdjęciu: W starciu z wiceliderem ekstraklasy Podbeskidzie zaprezentowało się z bardzo dobrej strony.

Komentarze