Zobacz
Do góry

Remis ze słabą Irlandią

To nie był dobry mecz w wykonaniu biało-czerwonych, którzy nie potrafili sobie poradzić z przeżywającą kryzys i radząca sobie bez kilku swoich podstawowych piłkarzy Irlandią.

Michał Zichlarz, Krzysztof Brommer

Wydarzeniem meczu we Wrocławiu był 102 występ w narodowych barwach Jakuba Błaszczykowskiego. „Kuba” zadebiutował w reprezentacji Polski 12 lat temu. Wczoraj wybiegając na boisko wyrównał rekord Michała Żewłakowa. Przed rozpoczęciem spotkania na telebimie przypomniano kibicom jego bramki, które zdobywał dla narodowej jedenastki. Potem, już po wyjściu na murawę prezes PZPN Zbigniew Boniek i wiceprezes Marek Koźmiński, przy burzy braw ze strony 25 tys. fanów, wręczyli piłkarzowi pamiątkową paterę oraz koszulkę.

Zmiany w składzie

Nowy selekcjoner tak jak zapowiedział dał szansę kilku zawodnikom, którzy nie wystąpili przeciwko Włochom w Bolonii. I tak w wyjściowym składzie pojawili się tacy gracze, jak Wojciech Szczęsny, Tomasz Kędziora i Marcin Kamiński w tyłach, Karol Linetty w środku pola, a z przodu biegał duet Arkadiusz Milik – Krzysztof Piątek. Dla tego drugiego był to debiut w narodowych barwach. Na ławce usiadł nasz as Robert Lewandowski. W tej sytuacji kapitańską opaskę przejął Kamil Glik.

Trener Brzęczek miał duże pole manewru, tymczasem jego vis-a-vis Martinowi O’Neillowi kłopotów nie brakowało. Nie dość, że z różnych względów nie mógł skorzystać z kilku swoich podstawowych zawodników z Robbie Brady czy doświadczonym napastnikiem Jonathanem Walteresem na czele, to jeszcze na kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu uraz sygnalizował Enda Stevens. Ostatecznie zawodnik Sheffield United wybiegł na murawę.

Zmarnowana okazja Milika

Oba zespoły rozpoczęły bardzo spokojnie. Nie licząc strzału w wykonaniu Calluma Robinsona, który głową w stylu zawodowego boksera odbił Glik, to na murawie niewiele się działo. Potem na bramkę gości uderzał Milik, ale futbolówka minęła cel. Nasz napastnik powinien był zdobyć gola w 10 minucie, kiedy to po dalekim wyrzucie z autu w wykonaniu Arkadiusza Recy i „przebitce” Kamińskiego z sześciu metrów głową spudłował, posyłając piłkę tuż obok słupka.

Przez kolejne minuty z boiska wiało nudą, bo gra toczyła się głównie w środkowej strefie. Nasi swoją kolejną sytuację mieli dopiero w 27 minucie. Po dośrodkowaniu Rafała Kurzawy z woleja uderzał Kamiński. Grzegorz Krychowiak trącił jeszcze piłkę, ale ta przeleciała obok bramki strzeżonej przez Darrena Randolpha. Biało-czerwonych do bardziej wytężonych wysiłku starała się zmobilizować widownia, głośno skandując: „Polska! Polska!”.

W 35 minucie kibice wreszcie zobaczyli celny strzał. Po mocnym uderzeniu Milka z dystansu piłkę złapał jednak irlandzki bramkarz. Kilka minut później pod bramką gości zakotłowało się po dośrodkowaniu Kędziora, ale i tym razem rywal zdołał wyjść z opresji.

Gol dla Irlandii

Na drugą połowę nasz zespół wyszedł z jedną zmianą. Szansę debiutu w reprezentacji dostał były pomocnik Górnika Damian Kądzior. Skrzydłowy Dinama Zagrzeb zmienił innego eks zabrzanina Rafała Kurzawę, który wczorajszego spotkania nie zaliczy do udanych. Obraz gry nie uległ zmianie. Niemrawi i mało aktywni z przodu Polacy nie byli w stanie zagrozić bramce rywale. Ci za sprawą Calluma O’Dowda zanotowali z kolei celny strzał w 49 minucie, pewnie jednak obroniony przez Szczęsnego. Zaraz potem na odważny rajd zdecydował się Cyrus Christie. Wpadł w pole karne, ale tam został powstrzymany przez Glika, który ofiarnym wślizgiem wybił piłkę spod jego nóg.

Goście zwietrzyli swoją szansę i odważniej zaatakowali, a efekt przyszedł bardzo szybko. Aktywny O’Dowda łatwo ograł na lewej stronie Błaszczykowskiego, dobrze dośrodkował w pole karne, a tam Aiden O’Brien głową skierował futbolówkę do siatki.

Kilka minut później znowu dał o sobie znać O’Dowda. 23-letni pomocnik Bristol City kropnął zza pole karnego, ale piłka przeszła nad bramką. Nasi piłkarze byli bezradni, odbijając się od defensywy rywala jak od ściany…

Tafienie rezerwowego

W końcówce nasi próbowali się poderwać, ale niewiele z tego wynikało, bo irlandzka defensywa była dobrze zorganizowana. Brakowało składnych akcji, dośrodkowań czy strzałów. Nic dziwnego, że w końcu kibice zaczęli gwizdać. Kiedy wydawało się, że kolejny mecz na stadionie we Wrocławiu zakończy się naszą porażką ze świetnej strony pokazał się rezerwowy Mateusz Klich. Po akcji z udziałem Karola Linetty i Milika odważnie wbiegł w pole karne i płaskim strzałem zaskoczył Randolpha ratując remis.

 

 

Polska – Irlandia 1:1 (0:0)

0:1 – O’Brien, 53 min (głową, asysta O’Dowda), 1:1 – Klich (asysta Milika), 88 min

POLSKA: Szczęsny – Kędziora, Glik (61. Bednarek), Kamiński, Reca (72. Pietrzak) – Kurzawa (46. Kądzior), Krychowiak (73. Szymański), Linetty, Błaszczykowski (81. Frankowski) – Milik – Piątek (61. Klich). Trener Jerzy BRZĘCZEK.

IRLANDIA: Randolph – Koegh, Egan, Long – Christie (54. Doherty), O’Dowda, Williams (72. Hourihane), Hendrick (54. Meyler), Stevens – Robinson (64. Burke), O’Brien (81. Horgan). Trener Martin O’Neill.

Sędziował Boris Marhefka (Słowacja). Asystenci: Roman Slyszko i Michal Tomczik (obaj Słowacja). Widzów: 25455.

Komentarze

Więcej w piłka nożna