Zobacz
Do góry

Badia zostaje. Transfery na horyzoncie

Piast rozpoczął przygotowania do sezonu, w którym bronić będzie mistrzowskiego tytułu. Obecności i brak kadrowe nie były zaskoczeniem, ale ważniejsze były kwestie tego, co może się wydarzyć w najbliższym czasie.

Na pierwszych zajęciach zabrakło reprezentantów kadry do lat 21, czyli Patryka Dziczka i Pawła Tomczyka. Ten drugi i tak wraca z wypożyczenia do Lecha Poznań. Na razie takie sam los czeka Tomasza Jodłowca, który jednak zamiast gry w Warszawie wolałby jednak powrót na Okrzei. Podobnie myślą w śląskim klubie i przyszłość byłego reprezentanta Polski wciąż nie jest przesądzona. – Sprawa jest rozwojowa, dalej rozmawiamy i zobaczymy co przyniesie przyszłość – stwierdził Bogdan Wilk, dyrektor sportowy Piasta.

Serb mówi do widzenia

Na treningu zabrakło także Aleksandara Sedlara i zgodnie z tym co już pisaliśmy i przewidywaliśmy nie przedłuży on umowy tylko zwiąże się kontraktem z hiszpańską Majorką, która wciąż walczy o awans do La Liga. Czy wobec tego gliwicki klub będzie szukał nowego środkowego obrońcę? I tak i nie… – Nie wykluczamy transferu nowego defensora, ale pamiętajmy, że w mamy jeszcze w obwodzie Urosza Koruna i Damiana Byrtka, którzy wobec świetnej postawy pary Sedlar-Czerwiński nie otrzymywali zbyt wielu szans – dodaje dyrektor Wilk. Czy to już koniec odejść z Piasta? Niekoniecznie, bo…

– W przypadku Mikkela Kirkeskova nie mamy zbyt wiele do powiedzenia, jeśli ktoś wpłaci sumę odstępnego. Na razie nie mamy informacji, żeby ktoś taki się pojawił. W innych przypadkach zawodnicy mają ważne kontrakty i ewentualny chętny musi się najpierw z nami porozumieć. Telefon yi zapytania są, ale konkretów nie ma – stwierdza Wilk.

Piast Gliwice. Misja Europa

Kilka podpisów

Są też i dobre wiadomości dla kibiców śląskiej drużyny. Najważniejsza dotyczy Gerarda Badii. Badia to ulubieniec publiczności jest już o krok od złożenia podpisu pod nowym kontraktem. –

Mogę, co prawa jeszcze nieoficjalnie powiedzieć, że Gerard zostaje z nami – uśmiecha się dyrektor Piasta. – To prawda, już najważniejsze rzeczy mamy ustalone i cieszę się, że nie tylko ja chciałem tu zostać, ale i klub chciał, żebym nadal grał i pomagał. Nasze umowy tak naprawdę niewiele się różnią, kilka tysięcy więcej, kilka tysięcy mniej. Dla mnie taka różnica do góry albo w dół nie jest istotna. Ważniejsze jest dla mnie kiedy wchodzę na boisko a kibice krzyczą moje imię. To jest coś wspaniałego – przyznał Gerard Badia.

Druga dobra wiadomość dotyczy kolejnych wzmocnień, bo działacze Piasta prowadzą zaawansowane rozmowy z dwoma, trzema piłkarzami. Na pewno wśród nich jest napastnik. Rozstrzygnięcia mają zapaść w ciągu kilku najbliższych dni, ewentualnie w przyszłym tygodniu.

 

Na zdjęciu: Trener Waldemar Fornalik zaczął… szlifowanie mistrzowskiej drużyny przed kolejnymi wyzwaniami.

 

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa