Zobacz
Do góry

Druga szansa Czarnych Sosnowiec

Podobnie jak w ubiegłym sezonie piłkarki Czarnych także i w tym roku powalczą w finale Pucharu Polski. Jutro na stadionie ŁKS-u Łódź zmierzą się z ekipą Medyka Konin. Przed rokiem sosnowiczanki musiały uznać wyższość Górnika Łęczna. Jak będzie tym razem?

Finał kobiecego Pucharu Polski zostanie rozegrany po raz 35. w historii. Do rywalizacji przystąpią drużyny, które w swoim dorobku mają najwięcej zwycięstw w tych rozgrywkach. Czarne sięgały po Puchar Polski jedenaście razy, a Medyk osiem.

Zespół z Sosnowca awans do finału PP zapewnił sobie po dramatycznym boju z UKS-em Łódź. Półfinałowy pojedynek odbył się w Sosnowcu. Do 76. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Wówczas to przyjezdne wyszły na prowadzenie. Czarne rzuciły się do odrabiania start i sztuka ta udała im się w doliczonym czasie. Po faulu na Patrici Hmirovej sędzia podyktował rzut karny, który poszkodowana Słowaczka zamieniła na bramkę. W serii rzutów karnych skuteczniejsze były nasze sosnowiczanki i to one zagrają na stadionie w Łodzi. Przypomnijmy, że w zakończonych niedawno rozgrywkach kobiecej ekstraligi Czarne zajęły trzecie miejsce, a ich rywalki z Konina wywalczyły wicemistrzostwo kraju.

Debiutantka z Katowic

– Medyk wyprzedził nas w ligowej tabeli, mam nadzieję, że nasz zespół będzie górą w rywalizacji pucharowej. Przed rokiem ulegliśmy zespołowi z Łęcznej. Mamy więc już doświadczenie jak to wszystko wygląda w finale, liczę, że je wykorzystamy i przełoży się to na dobry wynik. Tutaj nie ma kalkulacji, wszystko rozstrzygnie się podczas jednego spotkania. Wiemy, co potrafią rywalki, Medyk też zna nasze atuty. Zadecydują niuanse. Kluczowa może się okazać dyspozycja dnia. Z Sosnowca do Łodzi wybiera się grupa naszych najwierniejszych fanów, liczymy na ich doping i wsparcie i oczywiście na powrót z pucharem – podkreśla z uśmiechem trener Czarnych, Grzegorz Majewski.

Transmisję z meczu od godz. 18.00 przeprowadzi Polsat Sport.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze