Piłkarze ŁKS-u z awansem do ekstraklasy. Kontrowersji jednak nie zabrakło…

W Jastrzębiu ŁKS Łódź przypieczętował awans do Lotto ekstraklasy, ale miałby znacznie trudniejsze zadanie do wykonania, gdyby nie dwie rzeczy. W I połowie gospodarze mianowicie zagrali bardzo bojaźliwie, jakby zlękli się przeciwnika. To po pierwsze. A po drugie – sędziemu Sebastianowi Krasnemu zabrakło odwagi, by w 33 minucie odesłać pod prysznic Patryka Bryłę. W 18 minucie pomocnik ŁKS-u w chamski sposób sfaulował bramkarza gospodarzy Grzegorza Drazika i słusznie został ukarany żółtą kartką.

W 33 min oglądaliśmy replay, ale „recydywista” postanowił zasugerować kontuzję i długo leżał na murawie. Argument arbitra, że „był bardziej poszkodowany” jest śmieszny, bo pomocnikowi ŁKS-u żółta kartka należała się jak psu miska. Goście prowadzili w tym momencie 1:0, ale musieliby sobie radzić do końca w dziesiątkę. A wtedy sytuacja mogłaby się im wymknąć spod kontroli…

Oba gole dla łodzian były dziełem Łukasza Sekulskiego i przy obu „maczał palce” Dani Ramirez. Najpierw Hiszpan dośrodkował w pole karne gospodarzy, strzał z najbliższej odległości Jana Sobocińskiego odbił Drazik, lecz dobitka… kolanem Sekulskiego była bezbłędna. W ostatniej akcji I połowy Dani Ramirez znowu zagrał do Sekulskiego, ten tylko dostawił nogę i goście schodzili na przerwę z dwubramkową zaliczką.

Jastrzębianie „odżyli” po przerwie. Najpierw jednak w 63 minucie Sekulski w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę obok słupka, a potem znakomite sytuacje do korekty wyniku zmarnowali gospodarze. W 67 min Farid Ali z 5 metrów huknął nad poprzeczką, chociaż gol wydawał się pewny jak amen w pacierzu. W 73 min sędzia nie był łaskawy zauważyć zagrania ręką piłkarza ŁKS-u we własnym polu karnym i nie podyktował :jedenastki” dla gospodarzy. W tej samej minucie Kamil Adamek nie zdołał z metra wepchnąć futbolówki do siatki, trafiając w stojącego na linii bramkowej zawodnika rywali! Jeszcze w 84 min Kamil Szymura próbował szczęścia uderzeniem z rzutu wolnego, lecz piłka trafiła w słupek.

Łodzianie mecz i tak kończyli w dziesiątkę, bo w doliczonym czasie gry Bartłomiej Kalinkowski brutalnie sfaulował Szymurę. Pomocnik gości trafił nogą w głowę „Szimiego”, który zaczął obficie krwawić. Po meczu założono mu na głowie osiem szwów.

 

GKS Jastrzębie – ŁKS Łódź 0:2 (0:2)

0:1 Sekulski, 29 min
0:2 Sekulski, 45 min

GKS Jastrzębie: Drazik – Kulawiak, Wolniewicz, Szymura, Gojny – Ali, Jaroszek (74. Tront), Spychała (46. Mróz), Rafał Adamek (65. Wróbel), Jadach – Kamil Adamek

ŁKS Łódź: Kołba – Grzesik, Juraszek, Sobociński, Klimczak – Ramirez (85. Wolski), Kalinkowski, Piątek, Bielak, Bryła (70. Łuczak) – Sekulski (88. Kujawa)

Żółta kartka – GKS Jastrzębie: Bartosz Jaroszek, Rafał Adamek, Dawid Gnojny. ŁKS Łódź: Patryk Bryła. Czerwona kartka – ŁKS: Bartłomiej Kalinkowski (90+3-faul).

Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków). Widzów 2 074.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze