GTK Gliwice wreszcie w komplecie

Amerykański środkowy jest doskonale znany w Gliwicach. W GTK grał w poprzednim sezonie i zostawił po sobie dobre wrażenie. Średnio rzucał 12,8 punktu, zbierał 5,8 piłki i miał 1,5 asysty w meczu.

Trudna rywalizacja na Litwie

Jego dobra dyspozycja została zauważona i mierzący 208 cm zawodnik mógł po sezonie wybierać w ofertach. Ostatecznie zdecydował się na przenosiny na Litwę, do Vytautas Prieny. Tam jednak o miejsce w składzie musiał rywalizować m.in. z byłymi reprezentantami Litwy, braćmi Dariuszem i Krzysztofem Ławrynowiczami. Grał więc zdecydowanie mniej niż w Gliwicach, bo na parkiecie średnio spędzał 10 minut w meczu. – Nie czułem się tam dobrze. Nie udało mi się dobrze funkcjonować w tym zestawieniu, dlatego zdecydowałem się na powrót do USA – powiedział Morgan.

Potem jeszcze próbował sił w kanadyjskim St. Jonhn’s Edge, ale gdy pojawiła się oferta z Gliwic postanowił z niej skorzystać. – Cały czas byłem w kontakcie z kilkoma kolegami. Cieszę się, że wracam do GTK. Znam przecież trenerów, pozostało kilku zawodników z czasów, gdy tam grałem. Zrobię wszystko co w mojej mocy, by pomóc drużynie – powiedział Morgan.

Dobry moment na zmianę

Wcześniej GTK wzmocnili rozgrywający Desmond Washington i rzucający obrońca Jakub Dłoniak, którzy zastąpili Briana Dawkinsa i Tanela Kurbasa. Obaj mają już za sobą debiut w gliwickim klubie. Poprowadzili drużynę do triumfu z Kingiem Szczecin. 95:81. Washington zdobył 20 punktów.

– Zakładaliśmy wstępnie, że do tej przerwy w rozgrywkach będziemy chcieli mieć docelowy skład. Bardzo długo czekaliśmy, jak się zachowają Brian Dawkins i Tanel Kurbas. Dostawali szansę wyjścia w pierwszej piątce, z ławki, ale w Gliwicach im jednak nie szło i doszliśmy do wniosku, że jest to dobry moment na zmianę – wyjaśnił Jarosław Zięba, prezes GTK, który zapewnił, że więcej już ich nie będzie.

 

Na zdjęciu: Maverick Morgan to wzmocnienie zespołu GTK.

Komentarze