Mocne otwarcie, a Sekulić ma w tym swój udział

Po dwóch kolejkach zabrzanie mają już 4 punkty. W ostatnich latach nie było tak dobrze (patrz tabelka). Sezony rozpoczynały się od jednego czy dwóch punktów po pierwszych dwóch kolejkach. Wyjątkiem były rozgrywki, które zaczynały się dwa lata temu. Ówczesny beniaminek ekstraklasy najpierw, po widowiskowym meczu ograł u siebie Legię, ale potem przegrał, nie bez pomocy sędziego Pawła Raczkowskiego, w Białymstoku.

Wyniki na plus

Teraz, mimo licznych zmian w kadrze i odejścia Szymona Żurkowskiego i Waleriana Gwilii, jest całkiem dobrze. Gra nie jest może rewelacyjna, ale liczy się przede wszystkim zdobycz punktowa.

– Na pewno możemy być zadowoleni ze zwycięstwa z Zagłębiem – podkreśla Boris Sekulić. Prawy obrońca „górników” dodaje. – Już z gry mniej, nie było to bowiem jakieś dobre w naszym wykonaniu spotkanie. Rywale mieli kilka swoich okazji, ale wiadomo, to jest piłka, nie da się całkiem przeciwnika nie dopuścić do jakiejś dobrej sytuacji. Na pewno jednak cieszy to, że zachowujemy czyste konto. Najważniejszy jest wynik, który osiągnięty został w starciu z drużyną, która w poprzednim sezonie była przecież wysoko w tabeli. Zależało nam na wygranej u siebie i cel udało się osiągnąć – podkreśla Sekulić.

Mimo wolnego tempa w starciu z lubinianami, szczególnie w I połowie, Sekulić był jednym z tych, który najbardziej się starał. To po jego akcjach prawą strona rywalowi groziło spore niebezpieczeństwo. Serb przyzwyczaił już zresztą kibiców do swoich rajdów.

– Nie mogę nic powiedzieć o pierwszych 20 minutach spotkania z Zagłębiem, bo w tym czasie nie otrzymałem żadnej piłki. Pierwsza jaką otrzymałem, to chyba wtedy oddałem strzał, ale był zablokowany – mówi z uśmiechem. – Druga połowa była w naszym wykonaniu znacznie lepsza. Zależało nam na zwycięstwie, bo wiosną nie wygrywaliśmy za wiele u siebie. Teraz na pewno trzeba podtrzymać tę zwycięską serię na swoim stadionie – zaznacza.

Dwóch Serbów w składzie

W składzie Górnika jest teraz dwóch Serbów, oprócz Sekulicia jest Filip Bainović. Z Wisłą w Płocku były młodzieżowy reprezentant swojego kraju wszedł na boisko dopiero w końcówce, z „miedziowymi” grał już od początku. – Choć jest defensywnym pomocnikiem, to potrafi pokazać się z przodu. Ma do tego dobry strzał oraz dobre podania. Z nim w składzie mamy lepsze posiadanie piłki, ale zobaczymy jak będzie w kolejnych meczach – ocenia Sekulić, który jak może pomaga koledze.

Jak będzie w kolejnych grach Górnika? – Najlepiej nie myśleć o tym co będzie, co się wydarzy, a koncentrować się na najbliższym meczu, tym razem z Wisłą Kraków. Nie będzie to łatwe spotkanie, pamiętamy, że wiosną przegraliśmy z nimi u siebie. Mamy teraz parę dni na spokojne przygotowania. Pojedziemy do Krakowa walczyć o zwycięstwo – podkreśla.

Sekulicia pytamy o sprawy transferowe z nim w roli głównej. Latem nie brakowało przecież zapytań o niego ze strony innych… – Moja głowa jest tutaj w Zabrzu, tu zacząłem sezon i nie myślę o transferowych plotkach – tłumaczy krótko.

 

TAK GÓRNIK ZACZYNAŁ ROZGRYWKI (po 2 kolejkach)

2019 – 4 punkty, Wisła Płock (w) 1:1, Zagłębie Lubin (d) 1:0
2018 – 2 punkty, Korona (d) 1:1, Wisła Płock (d) 1:1
2017 – 3 punkty, Legia (d) 3:2, Jagiellonia (w) 1:2
2016 (I liga) – 1 punkt, Miedź (w) 0:1, Stal Mielec (d) 1:1
2015 – 1 punkt, Wisła K. (w) 1:1, Górnik Łęczna (w) 1:2

Na zdjęciu: Boris Sekulić to mocny punkt zabrzańskiej jedenastki.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ