Zobacz
Do góry

Rosjanie byli lepsi

FK Armawir okazał się skuteczniejszy od Podbeskidzia i pokonał klub spod Klimczoka w meczu sparingowym w Turcji.

Zgodnie z przewidywaniami trener Podbeskidzia Bielsko-Biała, Krzysztof Brede, na trwającą końcówkę tureckiego zgrupowania – wraz z podopiecznymi do Polski wraca dziś – podzielił swój zespół na dwie grupy. Wczoraj „górale”, w sparingu przeciwko FK Armawir, zaprezentowali się w dosyć niekonwencjonalnym zestawieniu, a większość z desygnowanych do gry rozegrała pełne zawody. M.in., na prawej obronie, Szymon Mroczko. Kolejny raz, co jednak nie jest regułą, swoją okazję do zaprezentowania się otrzymał – na środku obrony – Jakub Bieroński. Na prawej pomocy, z kolei, pokazał się Michał Studnicki, który nigdy wcześniej nie grał w pełnym wymiarze. W drugiej linii ponadto – a nie, jak wcześniej ataku – zagrał Filip Laskowski, a na szpicy znalazł się Kamil Biliński.

I trzeba przyznać, że trochę trwało to, aż „górale” złapali właściwy rytm gry. Mało tego. Zaczęli nawet atakować, ale ich aktywność przyniosła akurat nieoczekiwane efekty. Dośrodkowanie z bocznego sektora boiska opanował zawodnik Armawiru i z dużą swobodą pokonał Rafała Leszyczńskiego. Golkiper Podbeskidza i tak jednak został bohaterem pierwszej połowy spotkania. Bo w 36. minucie spotkania Rosjanie egzekwowali rzut karny. „Leszczu” obronił strzał, ale sędzia nakazał jego powtórzenie. I Leszczyński, kolejny raz, okazał się lepszy od strzelca! Szkoda, że w międzyczasie bielszczanie nie doprowadzili do wyrównania. Szansę ku temu miał Filip Modelski, który zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Wszystko wskazywało na to, że piłka wpadnie do siatki. Jednak kapitalną interwencją popisał się rosyjski golkiper, który z najwyższym trudem sparował piłkę na rzut rożny.

Poszarpał jeszcze trochę, na skrzydle, Mateusz Marzec, ale przed przerwą wynik nie uległ zmianie. Druga odsłona, zresztą, jak i cały mecz, rozpoczęła się z opóźnieniem. A trener Brede dokonał tylko dwóch zmian w wyjściowym składzie. Aleksandra Komora zastąpi Kornela Osyra, a w miejsce Adriana Rakowskiego pojawił się Michał Rzuchowski. Osyra właśnie był bardzo bliski zdobycia wyrównującej bramki, ale jego strzał – po dobrym podaniu Marca – nieznacznie minął bramkę FK Armawiru. Rosjanie nie pozostawali dłużni, ale – do pewnego momentu – ciągle dobrze radził sobie Rafał Leszczyński. Na ostatnie 10 minut spotkania, na placu gry, pojawił się młody golkiper Podbeskidzia, Arkadiusz Leszczyński. I tuż po wejściu na boisko skapitulował. Został jednak wystawiony na ciężką próbą. Najpierw potrafił obronić bardzo groźny strzał rywala, ale z dobitką już sobie nie poradził. Zrobiło się 2:0 dla FK Armawiru i zabawa, właściwie, dobiegła końca. Najczęściej „górale” nie potrafili wczoraj złapać właściwego stylu gry i rywal był – po prostu – lepszy. Dziś podopieczni trenera Krzysztofa Bredego rozegrają ostatni sparing tej zimy. Ich rywalem będzie trzecia drużyna ekstraklasy Kazachstanu zeszłego sezonu, Ordabasy Szymkent.

FK Armawir – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (1:0)

PODBESKIDZIE: R. Leszczyński (80. A. Leszczyński) – Mroczko, Komor (46. Osyra), Bieroński, Modelski – Studnicki, Laskowski, Hilbrycht, Rakowski (46. Rzuchowski), Marzec (73. Sierpina) – Biliński (74. Roginić). Trener Krzysztof BREDE.

Komentarze