Anwil Włocławek – GTK Gliwice. Wielki powrót

Ivan Almeida odmienił Anwil Włocławek, który rozbił gliwiczan. Kabowerdeńczyk zdobył 25 punktów w niespełna 20 minut na parkiecie.


Włocławianie początek sezonu mieli fatalny. Przegrali trzy z czterech pierwszych meczów, co zmusiło szefów klubu do działania. Remedium na fatalną postawę ma być Ivan Almeida, gracz we Włocławku hołubiony. Był liderem Anwilu gdy ten sięgał po mistrzostwo Polski w sezonach 2017/18 i 2018/19.

„Welkome Home Ivan” – takim transparentem przywitali kibice swojego idola. Ten w starciu z GTK odwdzięczył im się świetną grą. Do drużyny dołączył dopiero we wtorek, przed meczem trochę porzucał, a i tak był najlepszy na parkiecie. Nie wyszedł w pierwszej piątce. Na parkiecie zameldował się kilka minut później. Anwil, który zaczął z wielką werwą prowadził już wówczas 24:13, m.in. za sprawą Przemysława Zamojskiego, który trafił trzy „trójki”.

Almeida od razu dał popis. To było jego show. Był nie do zatrzymania: szybki, zwinny, dynamiczny. Fruwał nad obręczami, popisywał się efektowymi wejściami strefę podkoszową, rzucał z półdystansu i dystansu. Jeszcze przed przerwą miał na koncie 21 punktów. W drugiej połowie już tak nie szalał, trener go oszczędzał, ale i tak GTK nie było w stanie zagrozić Anwilowi.

Goście wyglądali na kompletnie stłamszonych. Sfrustrowani swoją nieporadnością oddawali nawet rzuty z 7-8 metrów. W efekcie w pewnym momencie przegrywali nawet 61:76. Niewiele do ich gry wniósł też debiutujący M.J. Rhett. Amerykanin w pierwszych meczach nie grał, bo przed sezonem poparzył sobie rękę i przechodził rehabilitację.

Anwil Włocławek – GTK Gliwice 98:82 (31:21, 26;15, 19:17, 22:29)

WŁOCŁAWEK: Booker 14, Green 3 (1×3), Sulima 6, Zamojski 20 (6×3), Radić 4 – Pluta, Tomaszewski, Almeida 25 (2×3), Lichodiej 11 (3×3), Bogucki 2, Bussey, Mielczarek 3 (1×3). Trener Dejan MIHEVC.

GLIWICE: Perkins 17 (3×3), Henderson 11 (1×3), Gołębiowski 12 (3×3), Krampelj 14 (2×3), Varnado 13 (2×3) – Rhett 8, Szlachetka 4 (1×3), Heliński, Majewski, Szymański 3, Ł. Diduszko. Trener Matthias ZOLLNER.

Na zdjęciu: Ivan Almeida wrócił do Włoclawka i tak jak przed okiem znów czaruje swoją grą.

Fot. Piotr Kieplin/pressfocus

Komentarze