Euro – długa historia różnych kłopotów

 

Wynikające z czynników zewnętrznych kłopoty z turniejem pojawiły się już podczas jego pierwszej edycji. W 1960 roku, gdy obowiązywała jeszcze nazwa Puchar Narodów, rządzący Hiszpanią Franco odmówił wpuszczenia reprezentacji Związku Radzieckiego na Półwysep Iberyjski.

Nacjonalistyczny dyktator nie chciał ryzykować, że przedstawiciele komunistycznego kraju mogliby odnieść jakiekolwiek zwycięstwo nad Hiszpanią. Nie odbył się zatem ani pierwszy mecz, ani rewanż ćwierćfinału. ZSRR awansował po walkowerze, a później został pierwszym triumfatorem ME, pokonując w finale w Paryżu Jugosławię 2:1.

Co ciekawe, już cztery lata później piłkarze ZSRR zostali wpuszczeni na finał w Madrycie, w której rywalem była reprezentacja gospodarzy. Hiszpanie status organizatora turnieju otrzymali tylko pod warunkiem, że nie powtórzy się sytuacja z 1960 roku. Gospodarze zwyciężyli na Santiago Bernabeu 2:1.

W drugiej edycji turnieju problem pojawił się jednak gdzie indziej. W fazie eliminacji los skojarzył Grecję i Albanię, które uwikłane były w spór terytorialny. Spotkania miały się odbyć w czerwcu 1962 i marcu 1963, ale żadne z nich nie doszło do skutku – Grecy odmówili gry z sąsiadami i wycofali się rozgrywek. Albania awansowała więc po walkowerze do kolejnej rundy, w której została wyeliminowana przez Danię.

To właśnie z piłkarzami tego skandynawskiego kraju związana jest jedna z najbardziej niesamowitych historii turnieju. Duńczycy nie zdołali się zakwalifikować na Euro 1992 w Szwecji, ustępując w grupie eliminacji Jugosławii. Jednak w 1991 roku na Bałkanach rozpoczęła się wojna domowa. Spowodowała ona, że 30 maja 1992 roku, półtora tygodnia przez meczem otwarcia Euro 1992, Organizacja Narodów Zjednoczonych wykluczyła Jugosławię ze wszystkich międzynarodowych imprez sportowych.

Dania zajęła miejsce Jugosławii w turnieju finałowym. Wielu reprezentantów kraju trzeba było w pospiechu ściągać z wakacji. Choć mało kto się tego spodziewał, Duńczycy zdołali awansować do półfinału z grupy ze Szwecją, Francją i Anglią, a następnie pokonali Holandię oraz Niemcy i zdobyli trofeum.

Cztery lata później przebiegiem Euro 1996 w Anglii zachwiał zamach terrorystyczny w Manchesterze. Doszło do niego przed południem 15 czerwca, tydzień po meczu otwarcia mistrzostw. Na Corporation Street eksplodowała ciężarówka podstawiona przez IRA, która raniła 211 osób i spowodowała zniszczenia wycenione na ok. 700 milionów funtów, ale obyło się bez ofiar śmiertelnych.

Konsekwencją tych wydarzeń było przełożenie zaplanowanego na ten dzień spotkania Rosji z Niemcami na Old Trafford. Mecz odbył się dzień później przy wzmożonych środkach ostrożności.

Skomplikowana polityczna sytuacja na Bałkanach dała o sobie znać także w eliminacjach do poprzedniej edycji mistrzostw Europy, podczas spotkania Serbii i Albanii w Belgradzie. W pewnym momencie na stadionie pojawił się dron z przyczepioną flagą Wielkiej Albanii, obejmującej także m.in. niepodległe obecnie Kosowo, do którego prawo rościła sobie także Serbia.

Pojawienie się drona wywołało ogromne oburzenie na trybunach. Piłkarz gospodarzy Stefan Mitrović chwycił flagę, co nie spodobało się wielu zawodnikom rywali. Na murawie doszło do szarpaniny, w którą próbowali się włączyć również kibice. Widząc zagrożenie, angielski sędzia Martin Atkinson przerwał zawody i nakazał obu drużynom powrót do szatni.
Gry już nie wznowiono.

UEFA zdecydowała wówczas o przyznaniu walkowera Serbii, ale jednocześnie gospodarzom odjęto trzy punkty. Ostatecznie Serbowie na Euro 2016 nie zagrali, a Albańczycy zakwalifikowali się do turnieju po raz pierwszy w historii.

Komentarze