Polują na jego nogi!

Wszystko działo się w końcówce meczu zabrzan z gdańszczanami. Gospodarze przegrywali 0:2, ale jeszcze walczyli. W ich zespole wyróżniał się Żurkowski, który w trudnym momencie starał się poderwać drużynę do walki.

Młodzieżowy reprezentant Polski w drugiej połowie bombardował bramkę Duszana Kuciaka strzałami z dystansu. Niestety, w 87 minucie został bez pardonu zaatakowany przez Michała Maka. Skrzydłowy Lechii zobaczył za to żółtą kartkę, a Żurkowski, mimo że potem starał się kontynuować grę, to jednak zaraz potem opuścił boisko na noszach wijąc się z ból. Z perspektywy trybun i reakcji zawodnika nie wyglądało to dobrze. Wydawało się, że Górnik może stracić swojego lidera na dłużej…

Nie jest tak źle

Wczoraj Szymon Żurkowski pojechał na badanie rezonansem. – We wtorek będzie wiadomo coś więcej, jak poważny to uraz, ale jestem dobrej myśli – mówi „Sportowi” pomocnik Górnika.

Jak relacjonuje zawodnik, prawa kostka była „obita” przez ostro grających piłkarzy Lechii już wcześniej. Stąd kolejne ostre zagranie młodzieżowy reprezentant Polski odczuł tak mocno. – Ból był taki, że nie mogłem dograć spotkania. Po meczu Michał Mak przeprosił za to zdarzenie, tak że między nami wszystko jest w porządku – zaznacza.

Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Kilkadziesiąt godzin po meczu rokowanie nie są już tak złe, jak było to w weekend. – Raczej nie ma takiego zagrożenia, że miałbym pauzować dłużej z czego jestem bardzo zadowolony. Zresztą mamy taki sztab medyczny, że mogę być spokojny – tłumaczy Żurkowski.

Jeśli wszystko będzie w porządku z kostką młodego zawodnika, to już w sobotę wybiegnie na boisko w meczu z Wisłą w Krakowie. – Jeżeli uznamy, że wszystko jest OK, to tak będzie – mówi.

To nie pierwszy raz

Dodajmy, że w sobotnim starciu rywal nie oszczędzał młodych piłkarzy Górnika. Gdańszczanie w całym spotkaniu zobaczyli rekordową liczbę aż ośmiu żółtych kartek! – Dało się odczuć, że przeciwnik grał ostro. Sam odczułem to na boisku. Co do nas, to nie wyszła nam pierwsze połowa, nie zagraliśmy tak jak to było zaplanowane. Uważam, że gdybyśmy nie stracili bramek w pierwszych trzydziestu minutach, to na pewno byśmy tego spotkania nie przegrali – mówi piłkarz.

Już wcześniej sygnalizowaliśmy, że w lidze Żurkowski nie ma łatwego życia.

To nie pierwszy raz, kiedy rywale polują na młodego gracza. Tak było też w poprzednim sezonie, o czym w „Sporcie” niejeden raz pisaliśmy. Wystarczy tylko przypomnieć mecz z Wisłą Płock w lutym, kiedy Żurkowski bez pardonu atakowany był przez Dominika Furmana czy starcie ze Śląskiem, gdzie na błyskotliwego zawodnika polowali Portugalczyk Augusto czy Niemiec Tim Riedler.

– Nie wiem, jak wyglądają odprawy naszych przeciwników, ale widać, że do spotkań z nami przygotowują się odpowiednio i mecze z Górnikiem mają dla nich duże znaczenie. Trzeba radzić sobie z takimi sytuacjami. Pracować ciężko na treningach i być jeszcze lepiej przygotowanym niż przeciwnicy – podkreśla Żurkowski.

Reprezentacja czeka

Młody zawodnik nie może odżałować dwóch ostatnich ligowych spotkań z Arką i z Lechią. – Przez większość czasu w tych dwóch spotkaniach prowadziliśmy grę, a wystarczyło trzydzieści słabszych minut, w końcówce meczu w Gdyni i w pierwszej połowie starcia z Lechią, że straciliśmy cenne punkty. Gdyby z Arką zamiast jednego punku były trzy, to byłoby super. Wiemy jednak gdzie popełniamy błędy i co poprawić, tak że w kolejnych ligowych spotkaniach powinno być lepiej – podkreśla młodzieżowy reprezentant Polski.

Już wkrótce Żurkowski może doczekać się ważnego momentu w swojej karierze. W poniedziałek 27 sierpnia nowy selekcjoner kadry Jerzy Brzęczek powoła piłkarzy na mecz w ramach Ligi Narodów z Włochami w Bolonii (7 września). Wielu ekspertów i kibiców uważa, że jednym z powołanych powinien być i będzie 20-letni pomocnik Górnika, który mimo że zabrzanom w tym sezonie nie idzie tak jak rok temu, to akurat on należy do czołowych postaci w lidze. – Wiadomo, każdy chciałby być powołany do reprezentacji. Nie ma jednak na razie co tak daleko wybiegać w przyszłość. Przed zgrupowaniem kadry jeszcze dwa ligowe spotkania i to na tych meczach trzeba się skupić i skoncentrować – podkreśla.

Komentarze