Zobacz
Do góry

Smutne dni Kamila Glika

Trudne chwile dla ostoi defensywy naszej reprezentacji. Piłkarzowi AS Monaco zmarł w Jastrzębiu-Zdroju dziadek Walter.

 

Jak nie raz mówił mi Kamil Glik, dziadek Walter, to była bardzo ważna postać w jego życiu. Kto wie czy gdyby nie on, to jeden z najlepszych w ostatniej dekadzie obrońców na europejskich boiskach, w ogóle by grał? To w dużej mierze dzięki urodzonemu 13 stycznia 1941 roku Walterowi Glikowi, Kamil odziedziczył piłkarskie geny.

Dziadek też grał

Jego dziadek pochodził z miejscowości Siedlec. To wioska położona pomiędzy Strzelcami Opolskimi, a Gogolinem. Nazwisko rodziny pisało się wtedy, jako Glück.

Fot. własne

Walter Glik sam był piłkarzem. Jako kilkunastolatek kopał piłkę w miejscowym LZS Siedlec. Potem za pracą przywędrował na Górny Śląsk, najpierw do Rybnika, a w latach 60. do rozbudowującego się Jastrzębia-Zdroju. Z żoną Krystyną, z którą przeżył 54 lata, mieszali na Osiedlu Przyjaźń, gdzie przez lata mieszkał też i gdzie wychował się jego wnuk Kamil. Jego dziadek do emerytury pracował jako ślusarz i spawacz na pobliskiej KWK Jastrzębie.

Dziadek, razem z babcią Krystyną, był wiernym i zagorzałym fanem Kamila. Kibicował mu i wspierał go przez całą karierę. Jeszcze niedawno był na meczach na Stadionie Śląskiem, gdzie nasza reprezentacja, oczywiście z Kamilem Glikiem w składzie, grała towarzyski mecz z Koreą Południową oraz z Portugalią i Włochami w Lidze Narodów.

Nie mógł odpuścić meczów, w których grał jego ukochany wnuk. Pogrzeb Waltera Glika odbył się w środę w kościele św. Barbary i św. Józefa na jastrzębskim Osiedlu Przyjaźń. Miał 79 lat.

W jedenastce dekady

Tymczasem sam Kamil Glik przygotowuje się z AS Monaco do kolejnego ligowego spotkania. To już jutro z Montpellier wieczorem. Jedenastka z Księstwa gra ten mecz u siebie. To ważna gra dla układu tabeli, bo po 24 ligowych kolejkach drużyna obrońcy z Jastrzębia jest na 7 pozycji w tabeli Ligue 1 i do piątego Montpellier traci dwa punkty.

Glik w ostatnim meczu z Amiens nie zagrał. Siedział na ławce rezerwowych, a parę środkowych obrońców tworzyli nastoletni Benoit Badiashile oraz Guillermo Maripan. Nie wypadli jednak najlepiej.

W piątek polski obrońca powinien wrócić do wyjściowego składu zespołu prowadzonego przez hiszpańskiego szkoleniowca Roberto Moreno. Dodajmy, że Glik niedawno został wybrany do jedenastki dekady AS Monaco.

W tym zestawieniu znalazł się w doborowym towarzystwie, bo na środku obrony obok 32-letniego Polaka jest świetny portugalski defensor Ricardo Carvalho, który grał w ekipie z Księstwa w latach 2013-16. Obok 89-krotnego reprezentanta Portugalii w składzie są inne wielkie gwiazdy, jak choćby mistrz świata Kylian Mbappe, król strzelców mundialu z Brazylii z 2014 roku James Rodriguez czy inny świetny Kolumbijczyk Radamel Falcao.

Kamil Glik w pierwszym sezonie gry w Monaco, 2016/17, zdobył z klubem mistrzostwo Francji, a także zagrał w półfinale Champions League.

Komentarze