Zobacz
Do góry

Świderski: Wyrwane złoto

– Wierzę, że ten zespół będzie się rozwijał, bo tylko rywalizując z mocnymi drużynami można odnosić również własny poziom – mówi Sebastian Świderski, prezes ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Po roku przerwy ZAKSA wróciła na mistrzowski tron. Czuje pan satysfakcję?

Sebastian ŚWIDERSKI: – Oczywiście, bo to ogromny sukces. Nie tylko mój i drużyny, ale całego sztabu ludzi, których nie widać, a pracują na rzecz klubu. Ludzi, których tak naprawdę nikt nie zna, a tymczasem wykonują kawał dobrej roboty.
Od czterech lat gramy w wielkim finale, trzy razy zdobyliśmy mistrzostwo Polski, Puchary Polski i raz wicemistrzostwo kraju. Jest się więc czym chwalić. To wielki sukces całego naszego siatkarskiego środowiska, miasta i regionu.

Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla mistrzami polski!

W finale 3-0 ograliście ONICO Warszawa. Spodziewał się pan, że tak szybko zakończy się ta rywalizacja?

Sebastian ŚWIDERSKI: – Byliśmy gotowi na więcej. Choć walka zakończyła się w trzech meczach, wcale tak łatwo nie było, jak wskazuje na to wynik. Wszystkie spotkania stały na bardzo wysokim poziomie i były bardzo wyrównane. Było wiele emocji i nagłych zwrotów sytuacji. Np. przegrywaliśmy 17:21, by wygrać seta na przewagi 32:30. I takich zwrotów w tym finale, generalnie w całym play offie było mnóstwo. To pokazuje siłę naszej ligi. Bardzo się z tego cieszę, bo wygrana łatwo i przyjemnie, bez emocji nie ma takiego smaku. Musieliśmy wyrwać rywalom, najpierw Aluronowi Virtu Warcie Zawiercie, a następnie ONICO zwycięstwa. Dzięki temu sukces ten smakuje jeszcze bardziej.

W pewnym momencie sezonu wydawało się, że złapała was lekka zadyszka. Najpierw kontuzja Sama Deroo, potem w półfinale po przegranej u siebie z Aluronem Vitu Wartą znaleźliście się na krawędzi…

Sebastian ŚWIDERSKI: – I chwała chłopakom, że pokazali charakter. Udowodnili, że są najlepsi w kraju. Ale faktycznie sezon był bardzo trudny. Łączenie Ligi Mistrzów z rozgrywkami krajowymi powoduje, że gra się co trzy dni i to później wyszło. Widać było, że w końcówce brakowało trochę pary.

ONICO zapowiada srogi rewanż za rok?

Sebastian ŚWIDERSKI: – I bardzo dobrze. Wierzę, że ten zespół będzie się rozwijał, bo tylko rywalizując z mocnymi drużynami można odnosić również własny poziom. Sam jestem ciekawy, jak w przyszłych rozgrywkach, jak warszawianie pogodzą Ligę Mistrzów z PlusLigą. Teraz mieli tydzień czasu na przygotowania do kolejnego meczu, a będą grali co trzy dni. A nie jest to łatwe.
ONICO ma potencjał, a z tego co słyszę będzie miał jeszcze większy. Rośnie nam kolejny trudny rywal.

Już wiadomo, że z zespołu odchodzi sześciu zawodników m.in. Mateusz Bieniek i Rafał Szymura. W nowym sezonie ZAKSA będzie silniejsza?

Sebastian ŚWIDERSKI: – Mam taką nadzieję, bo inne kluby się zborją. Najważniejsze, że trzon zespołu zostaje, czyli Sam Deroo, Beniamin Toniutti czy Łukasz Wiśniewski. Co do „Bienia” to zdecydował się poszukać nowych wyzwań za granicą. Szymura też wcześniej już zdecydował o odejściu. Musimy poszukać odpowiednich następców.

Trener nadal będzie Andrea Gardini?

Sebastian ŚWIDERSKI: – Trener dostał naszą propozycję. Będziemy rozmawiać

 

Włodzimierz Sowiński, Michał Micor

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w katowicki sport