Wielki pojedynek zagrożony

Od sezonu 2014/15 Harry Kane zaczął regularnie grać i strzelać bramki w Premier League. Kiedy wypłynął na szerokie wody uznaną strzelecką markę w angielskiej ekstraklasie dysponował już Sergio Aguero, który piłkarzem Manchesteru City został trzy sezony wcześniej. Obaj napastnicy, na najwyższym snajperskim poziomie, rywalizują obecnie piąty sezon, a od liczb, którymi mogą się pochwalić, może zakręcić się w głowie. W omawianym okresie razem zdobyli 232 gole w Premier League, rozgrywając łącznie 312 spotkań. Częściej, bo 122 razy, do siatki trafiał Kane. Aguero zdobył 110 goli, ale rozegrał 146 meczów wobec 166 występów reprezentanta Anglii.

Kontuzje nie oszczędzały

We wspomnianym sezonie 2014/15 Argentyńczyk został królem strzelców rozgrywek, a drugie miejsce zajął Kane. Rok później role się odwróciły, a w kolejnym sezonie kapitan reprezentacji Anglii obronił koronę. Aguero zajął czwarte miejsce. W ubiegłych rozgrywkach obaj panowie musieli uznać wyższość Mohameda Salaha, ale uplasowali się na drugim (Kane) i trzecim (Aguero) miejscu w klasyfikacji. W trwającym sezonie na czele znajduje się Argentyńczyk, który strzelił 19 bramek. O dwa trafienia mniej ma na swoim koncie Anglik, a więc sprawa tytułu króla strzelców Premier League jest otwarta. Obaj zawodnicy pewnie mieliby na swoim koncie więcej bramek, gdyby nie problemy zdrowotne. Harry Kane urazu doznał w połowie stycznia i musiał pauzować przez prawie półtora miesiąca. Tymczasem Argentyńczyk opuścił kilka spotkań w grudniu i na początku roku, a niedawno nabawił się przeciążeń mięśniowych.

Z ich powodu nie wystąpił w dwóch ostatnich meczach Manchesteru City. Czy to oznacza, że wielki pojedynek najlepszych snajperów angielskiej ekstraklasy w Lidze Mistrzów jest zagrożony? Owszem, bo występ Sergio Aguero w dzisiejszym ćwierćfinale Champions League stoi pod dużym znakiem zapytania. – On czuje się coraz lepiej, ale w dniach poprzedzających ostatnie spotkanie nie trenował z nami. Zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni, ale wszystko wskazuje na to, że będzie do naszej dyspozycji na mecz z Crystal Palace – powiedział po półfinałowym meczu Pucharu Anglii, Pep Guardiola, szkoleniowiec Manchesteru City.

http://sportdziennik.pl/hiszpania-przystanek-koncowy-valladolid/

Szósty stadion w Londynie

Menedżer „Obywateli” nie zająknął się o tym, czy Aguero będzie brany pod uwagę przy ustalaniu meczowego składu na spotkanie z Tottenhamem. Niektórzy podkreślają, że szkoleniowiec mistrza Anglii nie powinien się martwić, bo przecież ma bardzo szeroki skład, a w jego zespole bramki potrafią strzelać tacy piłkarze, jak Leroy Sane, Gabriel Jesus czy będący ostatnio w świetnej formie Raheem Sterling. Niemniej jednak w takich spotkaniach bardzo często o wyniku decyduje doświadczenie, którym dysponują liderzy. Tacy właśnie gracze jak Sergio Aguero. Na młodzież trzeba stawiać i warto na nią liczyć, ale zawodnik, który dla Manchesteru City – biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki – rozegrał 328 spotkań i strzelił 228 bramek, to wartość dodana w rywalizacji na najwyższym poziomie, a taką jest batalia o półfinał Ligi Mistrzów.

Nowy stadion Tottenhamu, który niedawno przeszedł bojowy chrzest w meczu ligowym, po raz pierwszy będzie dziś areną rywalizacji w LM. I, biorąc pod uwagę, że jest to nowy obiekt, częściowo wybudowany w miejscu starego White Hart Lane, Tottenham Hotspur Stadium zostanie szóstym londyńskim stadionem, na którym rozegrany zostanie mecz Ligi Mistrzów. Wcześniej rozgrywki te gościły takie obiekty jak: Highbury, Emirates Stadium, Wembley, Stamford Bridge i White Hart Lane. Mało tego, w 2013 roku w finał Ligi Mistrzów… kobiet rozegrano na Craven Cottage, czyli obiekcie Fulham. W żadnym innym europejskim mieście rozgrywki Champions League nie korzystały z tak pokaźnej ilości stadionów, jak właśnie w stolicy Zjednoczonego Królestwa.

Ćwierćfinał LM

Wtorek, 9 kwietnia, godz. 21.00
Tottenham Hotspur – Manchester City
Sędziuje Bjoern Kuipers (Holandia).

 

Na zdjęciu: Jeżeli, a na to się zanosi, Sergio Aguero nie będzie mógł zagrać przeciwko Tottenhamowi, to odpowiedzialność za ofensywę Manchetsreu City spocznie na barkach m.in. Raheema Sterlinga.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze