Zobacz
Do góry

Wartościowe sprawdziany

JKH GKS Jastrzębie bardzo poważnie podchodzi do meczów w Pucharze Wyszehradzkim, w którym jego rywalami oprócz KH GKS Katowice są mistrz Węgier i wicemistrz Słowacji.

W piątek o godzinie 19.00 na lodowisku „Jastor” w Jastrzębiu Zdroju rozpocznie się mecz w ramach grupy A Pucharu Wyszehradzkiego, w którym gospodarze, czyli JKH GKS Jastrzębie, zmierzy się z KH GKS Katowice. Przed kilkoma dniami te zespoły walczyły ze sobą w turnieju o puchar RT Torax w Porubie. Podopieczni trenera Roberta Kalabera pokonali w nim katowiczan 4:1, a łupem bramkowym podzielili się Dominik Jarosz (dwa gole), Łotysz Maris Jass oraz najnowszy nabytek jastrzębian, Fin Artem Iossafow. Honorowego gola dla drużyny z Katowic zdobył Martin Czakajik.

Wspomniany Iossafov urodził się 27 września 1990 roku w Twerze (ZSRR), ale wychowywał się już w Finlandii, gdzie rozpoczął przygodę z hokejem w barwach słynnego Jokeritu Helsinki. Jako zawodnik tego klubu został nawet powołany do młodzieżowej reprezentacji Finlandii. Następnie grał w Kiekko-Vantaa, IFK Helsinki, KalPa Kuopio i Espoo Blues, potem grał w klubach zagranicznych – duńskim Gentofte Stars, Podhalu Nowy Targ, szwedzkim Asploeven HC oraz węgierskim Dunaujvarosi Acelbikak.

Zespół JKH wygrał cały turniej w Porubie (dzielnica Ostrawy), zwyciężając kolejno HC RT Torax Poruba 3:2 po rzutach karnych, Draci Szumperk 3:0, DEAC Debreczyn 3:2 i jak wspomnieliśmy na wstępie, KH GKS Katowice 4:1. Podczas turnieju w Ostrawie trener Robert Kalaber testował trzech zawodników, dwóch Czechów i jednego Słowaka. 22-letni Tomasz Behula, który wcześniej grał w niższych ligach w Czechach, Norwegii, a ostatnio w Szwecji, nie znalazł uznania w oczach słowackiego szkoleniowca.

Podobnie 29-letni słowacki napastnik Matej Sikela, który przez ostatnie 2,5 roku grał w zespołach ze Zwolenia i Żiliny. A wcześniej z Popradu i Detvy. Na placu boju ostał się tylko 21-letni bramkarz David Marek, który ostatnio bronił w II-ligowym czeskim BK Havlíczkuv Brod. Ma także na koncie występy w drużynach juniorskich klubu z Mladej Bolesław.

Na razie w ekipie JKH, w porównaniu do poprzedniego sezonu, jest sześć nowych twarzy: Kamil Górny, Maciej Urbanowicz, Łotysz Maris Jass, Słowak Henrich Jabornik oraz dwaj Finowie – Jesse Rohtla i Artem Iossafov.

We wtorek pojawili się w Jastrzębiu dwaj Amerykanie – 25-letni bramkarz i 19-letni obrońca. – Obaj Amerykanie przyjechali do nas na testy, to była ich inicjatywa – wyjaśnia dyrektor sportowy JKH, [Leszek Laszkiewicz]. -Miał być jeszcze jeden napastnik, ale coś go zatrzymało. Będziemy się im przyglądać pod kątem sprawdzenia i ewentualnego wykorzystania w przyszłości, bo kadrę na zbliżający się sezon mamy praktycznie zamkniętą.

Jak drużyna z Jastrzębia potraktuje występ w Pucharze Wyszehradzkim? Jako jeden z etapów przygotowań do sezonu ligowego, w którym wyniki meczów schodzą na drugi plan? – Traktujemy ten turniej bardzo prestiżowo, ale naszym głównym celem będzie zgrywanie poszczególnych formacji i wyłonienie optymalnego ustawienia poszczególnych piątek – przekonuje dyrektor Laszkiewicz.

JKH GKS Jastrzębie. Zaskakujący transfer

– Powtarzam jednak, że podchodzimy do turnieju bardzo poważnie. Możliwość konfrontacji z silnymi drużynami zagranicznymi to nowe doświadczenie dla naszych hokeistów oraz atrakcja dla naszych kibiców. W każdym meczu będziemy walczyli o korzystny wynik, bo tak podchodzimy zarówno do sparingów, jak i spotkań mistrzowskich.

Chcemy wygrywać, bo to jest istota i sens hokeja na lodzie. W żadnym meczu nasi zawodnicy nie będą grali na „jednej nodze”, do każdego będziemy przystępowali w pełni skoncentrowani z myślą o wygranej. Za zwycięstwo w Lidze Wyszehradzkiej są jakieś bonusy finansowe, lecz my na to nie patrzymy. Nas interesuje wyłącznie aspekt sportowy.

Oprócz zespołu z Katowic przeciwnikami jastrzębian będzie wicemistrz Słowacji HK Nitra oraz mistrz Węgier Ferencvarosi TC. Ze Słowakami zespół Roberta Kalabera zmierzy się na wyjeździe 30 sierpnia, zaś Węgrów podejmie na własnym lodowisku 3 września o godzinie 19.00.

 

Na zdjęciu: Dyrektor sportowy JKH GKS Jastrzębie Leszek Laszkiewicz (z lewej) zapewnia, że w Pucharze Wyszehradzkim zdobywca Pucharu Polski nie będzie grał na „jednej nodze”.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze