Węgry to poprzeczka na średnim poziomie

Z Polską u siebie, z San Marino i Andorą na wyjazdach – taki jest program marcowych spotkań Węgier w eliminacjach mundialu. Anglię zostawili sobie na jesień.


W drugiej edycji Ligi Narodów Polska w Dywizji A się utrzymała, Węgrzy do niej awansowali, wyprzedzając Rosję, Serbię i Turcję. Nie stracili na ich boiskach żadnej bramki. Z Rosją przegrali u siebie 2:3 w Budapeszcie na Puskas Arenie, gdzie zagrają dzisiaj z Polską, i jest to ich jedyne niepowodzenie w 2020 roku. W rewanżu w Moskwie było 0:0 i chociaż Węgrzy stracili ze „sborną” 5 punktów, to jednak w końcowej tabeli zdołali ją wyprzedzić o trzy!

Najważniejsze w 2020 roku były dla nich baraże o udział w finałach mistrzostw Europy. W październiku pokonali w Sofii Bułgarię 3:1, w listopadzie był horror z Islandią w Budapeszcie. Od 11 minuty przegrywali po golu Gylfi Sigurdssona, w 88 wyrównał naturalizowany Francuz Loic Nego, a w drugiej minucie doliczonego czasu Dominik Szoboszlai strzelił bramkę na 2:1. Węgrzy drugi raz z rzędu zagrają w finałach mistrzostw Europy.

Kierunek Salzburg – Lipsk

20-letni Szoboszlai to największa nadzieja węgierskiego futbolu. Gdy grał z Islandią był zawodnikiem RB Salzburg, miesiąc później po „linii branżowej Red Bulla” przeszedł do RB Lipsk za 20 mln euro, co czyni go najdroższym piłkarzem w historii węgierskiego futbolu. Podpisał 4,5-letni kontrakt, ale z powodu kontuzji pachwiny dotąd w Lipsku nie zagrał i Polsce nie zagrozi.

Kierunek Salzburg – Lipsk to nic nowego, od lat odchodzą do niemieckiego klubu najlepsi zawodnicy mistrza Austrii, co denerwuje jego kibiców. Uważają, że gdyby nie ta grabież, Salzburg odgrywałby znaczącą rolę nie tylko w austriackim futbolu. W obecnej kadrze RB Lipsk jest kilku byłych zawodników Salzburga. Od 2015 roku gra tam reprezentacyjny bramkarz Węgier Peter Gulacsi, z którym Robert Lewandowski będzie miał okazję zmierzyć się dzisiaj, a także za tydzień w ligowym meczu w Lipsku.

W 2017 zasilili RB Lipsk Francuz Dayot Upamecano i Konrad Laimer, tak jak Szoboszlai leczą teraz kontuzje. Od 2019 roku jest Malijczyk Amadou Haidara, w ubiegłym roku przyszedł Koreańczyk Hwang Hee-chan. Poza Gulacsim w węgierskiej kadrze jest jeszcze jeden zawodnik RB Lipsk, środkowy obrońca Vilmos „Willi” Orban. Urodzony w Niemczech, jego ojciec jest Węgrem, matka Polką.

Po kompromitacji… order

W finałach mistrzostw Europy Węgrzy trafili do najtrudniejszej grupy z mistrzem świata Francją, mistrzem Europy Portugalią i mistrzem świata z 2014 roku Niemcami. Z Francją i Portugalią zagrają w Budapeszcie, z Niemcami w Monachium. To dopiero w czerwcu, w marcu rozpoczynają eliminacje mistrzostw świata, gdzie w finałach Madziarów nie widziano od 1986 roku. Postanowili nie zawieszać wysoko poprzeczki, mecze z Anglią zostawili sobie na wrzesień i październik.

Są niepokonani od 6 spotkań i chcą tę passę przedłużyć. Zaczynają z Polską, z którą zwykle dobrze sobie radzą, potem ruszą w świat i 28 marca zagrają w Serravalle z San Marino, a 31 marca z Andorą w miejscu, gdzie w poprzednich eliminacjach mistrzostw świata doznali kompromitującej porażki 0:1.

Po tym meczu niemiecki selekcjoner Bernd Storck podał się do dymisji, ale nie została przyjęta. Miał jeszcze poprawić bilans w pozostałych czterech meczach, ale dwa z nich przegrał i za obopólną zgodą rozwiązano umowę 17 października, tydzień po ostatnim meczu. Pięć miesięcy później potrzymał… Order Zasługi Węgier. Za awans reprezentacji do finałów Euro 2016.

Rossi na plusie

Selekcjonerem został Belg Georges Leekens, który prowadził wcześniej reprezentacje Algierii, Belgii, Tunezji i nigdzie nie miał tak fatalnych wyników jak z Węgrami. Po remisie i trzech porażkach został zwolniony w czerwcu 2018 roku. Wtedy selekcjonerem został Włoch Marco Rossi, wcześniej prowadzący Honved Budapeszt, który doprowadził do mistrzostwa w 2017 roku.

Bilans ma pozytywny, z 24 meczów „bratankowie” wygrali połowę, przy 3 remisach i 9 porażkach. Poprawiły go wyniki uzyskane w ubiegłym roku, gdy Węgrzy zwyciężyli pięciokrotnie, dwa razy zremisowali i raz zostali pokonani.


Na zdjęciu: W ciągu 10 dni bramkarz Peter Gulacsi dwukrotnie zmierzy się z Robertem Lewandowskim – w meczu reprezentacji i w Bundeslidze.

Fot. Pressfocus

Komentarze