Zapraszamy na stadiony. Pożar gaszono benzyną

Czyli że co – trener wygra najbliższy mecz, to jest OK i chcemy z nim dalej pracować? A zremisuje, to już jest „be”? Bo np. piłka odbije się od słupka i wyjdzie w pole, zamiast wpaść do bramki? To, co wydarzyło się wczoraj w Opolu, jest sytuacją bez precedensu. Oczywiście – niejeden szkoleniowiec otrzymał od swoich przełożonych ultimatum i jeszcze niejeden otrzyma – ale chyba nikt nie zakomunikował tego dotąd tak dosadnie, jak Odra. Mariusz Rumak musi wygrać z Radomiakiem, a z Jastrzębiem i Wartą wyrwać co najmniej 4 punkty. W przeciwnym razie kontrakt zostanie rozwiązany.

Przy Oleskiej temperatura po fatalnym starcie sezonu jest bliska stanu wrzenia, kibice po czterech z rzędu porażkach domagali się zmiany trenera. Wczorajszy komunikat w zamyśle miał pewnie załagodzić nieco nastroje, ale pożar gaszono tu benzyną. Klęska wizerunkowa jest wielka. Oświadczenie zarządu Odry „podłapali” inni pierwszoligowcy, parafrazując je. Pierwsza uczyniła to Miedź Legnica, informując, że jeśli nie zdobędzie w 3 meczach 7 punktów – obniży ceny koszulek. GKS Jastrzębie zapowiedział w analogicznym przypadku wycieczkę drużyny do kopalni.

Nie zdziwiłbym się, gdyby Rumak sam postanowił teraz odejść z Odry, a taki komunikat miał go w zamyśle tylko zdyskredytować, zmiękczyć, może osłabić pozycję negocjacyjną przy rozwiązywaniu umowy. Koszt wizerunkowy jest jednak niezwykle wysoki. Internet jest okrutny i takich historii nie zapomina. Kibice mają dużo zastrzeżeń do sposobu zarządzania opolskim klubem. Z drugiej strony – nie można też zapominać, że w krótkim czasie przebył on drogę z trzeciej do pierwszej ligi. A że nie jest to oczywiste, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Popytajcie kibiców Motoru Lublin…

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze