Zobacz
Do góry

Zichlarz komentuje. Zasłużone mistrzostwo

Po 30 latach mistrzowski tytuł wrócił na Górny Śląsk. Jest się z czego cieszyć. Piast zostaje piątym górnośląskim klubem, po Ruchu, Górniku, Polonii i Szombierkach, który zostaje najlepszym piłkarskim zespołem w Polsce.

Nikt się tego nie spodziewał. Przecież 19 maja 2018 roku w Gliwicach cieszono się z tego, że po wygranej u siebie z Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:0, udało się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Teraz 19 maja na trwałe wpisze się do historii założonego w 1945 roku Piasta. Tego dnia sięgnięto przecież po sensacyjny tytuł.

To wielki sukces piłkarzy, trenera Waldemara Fornalika oraz ludzi związanych z gliwickim klubem. Co o tym zdecydowało? Były wieloletni dyrektor, a potem prezes Józef Drabicki nie ma wątpliwości, że architektem wszystkiego jest szkoleniowiec, który wszystko świetnie poukładał. Na uwagę zasługuje jedna rzecz. Po zeszłorocznych jesiennych meczach Piast w tabeli ekstraklasy był na 6 miejscu, z 31 punktami na koncie. Tyle samo „oczek” na koncie miała piąta Pogoń i siódma Korona. Gdzie są dziś te zespoły, to wystarczy rzut oka na tabelę (Pogoń – 7, Korona – 10). O mistrzostwie zdecydowała wiosna. W tym roku gliwiczanie wygrali 13 z 17 ligowych spotkań, zdobywając w sumie aż 41 punktów! To zasługa świetnego przygotowania. W tym trener Fornalik zawsze był mistrzem. Wiedział, jak zimą przygotować zespół do gry, żeby ten w decydującym momencie włączył przysłowiowy piąty bieg.

Tytuł wraca na Górny Śląsk! Piast Gliwice mistrzem Polski!!!

Do tego warto zwrócić uwagę na liczbę graczy, z których Piast korzystał w tym sezonie. Było ich ledwie 24. Ledwie, bo to najmniejsza liczba spośród innych ekstraklasowych klubów. Zwracaliśmy na to uwagę przy ostatniej historii „Z lamusa Sportu”, w której przypomnieliśmy ostatni mistrzowski tytuł Ruchu w 1989 roku, z Fornalikiem-piłkarzem w składzie. W jedenastce „niebieskich”, prowadzonej przez Jerzego Wyrobka, występowało wtedy ledwie 15-16 zawodników. Jak się okazało i wtedy i teraz była to siła mistrzowskich jedenastek z Górnego Śląska.

Jest jeszcze jedna rzecz, która łączy te dwie złote ekipy, a chodzi o liczbę straconych bramek. Ruch stracił ich wtedy ledwie 18 w trzydziestu meczach. Teraz Piast, o czym mówił ostatnio w wywiadzie Jakub Czerwiński, zwycięzca klasyfikacji „Złotych butów” naszej redakcji, też bazował na defensywie. Najmniejsza liczba straconych goli ma swoja wymowę. Brawo Piast, brawo piłkarze i trener Fornalik! Przy spadkach Ruchu i GieKSy osładza to futbolową rzeczywistość na Górnym Śląsku.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa