Angulo poczuł ulgę

Widać było ulgę, gdy w ostatnią niedzielę, w starciu z Koroną Kielce, Igor Angulo przełamał się po czterech kolejkach bez strzelonej bramki i drugi raz w sezonie wpisał się na listę strzelców. Był to co prawda gol „tylko” z rzutu karnego w doliczonym czasie gry drugiej połowy, który dokonał pewnej kosmetyki wyniku, podwyższając go na 3:0, ale tę jedenastkę Hiszpan wywalczył sobie sam. Wcześniej snajper Górnika strzelił tylko w pierwszej kolejce przeciwko Wiśle Płock, a później zaciął się, choć kilka sytuacji bramkowych miał. Mówimy tutaj o jednej z największych gwiazd drużyny, więc nic dziwnego, że 35-latek znalazł się na świeczniku i wiele osób zastanawiało się, dlaczego nie trafia do bramki rywali.

Więcej wsparcia

– Cieszę się, że strzeliłem dzisiaj bramkę i zaliczyłem asystę, było mi to bardzo potrzebne. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo drużyny – mówił po meczu najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii 14-krotnych mistrzów Polski. Angulo w 123 dotychczasowych występach zdobył aż 73 bramki dla „Trójkolorowych”, z czego 24 trafienia zanotował w poprzednim sezonie, sięgając tym samym po koronę króla strzelców ekstraklasy. Rok wcześniej brakło mu dwóch goli do Carlitosa, a jeszcze wcześniej sięgnął po swoją pierwszą koronę na polskich boiskach, tyle że na boiskach pierwszej ligi. W znacznej mierze to dzięki niemu Górnik wywalczył awans.

– On jeszcze będzie strzelał bramki dla Górnika – uważa Sławomir Chałaśkiewicz, były napastnik m.in. Widzewa, Śląska Wrocław czy Hansy Rostock. – Tak to czasem bywa, że napastnicy blokują się i nie wykorzystują swoich sytuacji, ale jeśli chodzi o jakość, to myślę, że w przypadku Angulo jest ona naprawdę duża. Moje odczucie jest takie, że Hiszpan potrzebuje większego wsparcia swoich kolegów, którzy częściej powinni obsługiwać go lepszymi podaniami. Jeżeli na tej płaszczyźnie będzie to lepiej funkcjonowało, Angulo będzie skuteczniejszy.
W Polsce ceni się doświadczenie

Doświadczenie pomaga

Chałaśkiewicz strzelił w swojej karierze ponad 100 bramek, więc wie, jak może pracować głowa lidera ofensywy zespołu. – Napastnik musi sobie z taką presją poradzić. Jest liderem, do czego przyzwyczaił kibiców, strzelając bramki. Na pewno jest trudno, bo jeśli nie wykorzystuje się kolejnych sytuacji, w podświadomości pojawiają się myśli o tym, co to będzie, jeśli nie wykorzysta się następnej okazji. Potrzebna jest seria goli w kilku meczach. Jeśli uda mu się strzelić ze dwie bramki z gry, to też jego skuteczność będzie inaczej wyglądała.

Hiszpański snajper Górnika nie jest już najmłodszy, ale ekstraklasa w ostatnich latach pokazała, że w Polsce ceni się doświadczonych napastników. W poprzednim sezonie drugim za Angulo był przecież 36-letni Marcin Robak, który jest ewenementem na skalę krajową, ponieważ większość goli w swojej karierze zdobył po trzydziestce, a w 2017 roku sięgnął po koronę króla strzelców.

– Różni zawodnicy różnie sobie radzą z wiekiem. Marcin Robak pokazał, że to nie jest dla niego przeszkoda i wykazał się imponującą skutecznością. Jeśli tylko przygotowanie fizyczne pozwoli Angulo grać jeszcze rok czy dwa, poradzi sobie, bo chodzi tu przede wszystkim o kwestie mentalne. O tym, że ma umiejętności, wszyscy wiemy – twierdzi Chałaśkiewicz.

Arce jeszcze nie strzelał

O tym, że gol Angulo był ważny dla całego Górnika, mówili sami zawodnicy- Cieszę się, że Igorowi udało się odblokować. Było to potrzebne całej drużynie i jemu samemu. Już w poprzednich sezonach potwierdził, że jest świetnym zawodnikiem i potrafi strzelać bramki. Na pewno uwaga obrońców skupia się na nim, ale zespołowo robimy swoje, każdy z osobna wie czego się od niego oczekuje – przyznał [Łukasz Wolsztyński], jeden z bohaterów starcia z Koroną. W piątek hiszpański snajper powalczy o kolejną bramkę w starciu z Arką Gdynia, której jak na razie jeszcze gola nie strzelił.

 

Na zdjęciu: – Jakość Angulo jest naprawdę duża – twierdzi Sławomir Chałaśkiewicz.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 
ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze