Górnik Zabrze gra dalej

Po niezłym meczu zabrzanie pokonują Jagiellonię. Bartosz Nowak w debiucie zdobył bramkę i zaliczył asystę.


Zabrzanie rozpoczęli spotkanie, co było do przewidzenia, z dwójką nowo pozyskanych zawodników, Bartoszem Nowakiem w drugiej linii oraz Alexem Sobczykiem z przodu. Chyba jednak większą niespodzianką było ustawienie „górników” i gra na trzech środkowych obrońców.

Trener Marcin Brosz próbował już tego wariantu wiosną, w meczu z Wisłą w Płocku, ale nie najlepiej wtedy wyszło. Teraz było znacznie lepiej. U boku pewniaków w centrum defensywy, Przemysława Wiśniewskiego oraz Pawła Bochniewicza, biegał młodzieżowiec Adrian Gryszkiewicz. Szansę od początku dostał też inny młody zawodnik Dariusz Pawłowski.

Zaskoczył debiutujący na ławce trenerskiej Jagiellonii Bogdan Zając. W bramce gości zagrał… 16-letni Xavier Dziekoński. Pozyskany latem Pavels Steinbors siedział na ławce rezerwowych.

Oba zespoły rozpoczęły spokojnie, nie forsując tempa. Po kilkunastu minutach do siatki trafił wprawdzie Jesus Jimenez, ale był na wyraźnym spalonym i gol nie został uznany. Zaraz potem było już jednak 1:0 dla miejscowych. W polu karnym, jak… Igor Angulo zachował się Nowak. Doskoczył do piłki i sprytnym uderzeniem posłał futbolówkę do siatki, w debiucie ciesząc się z bramki.

Górnika atakował, starał się o kolejną bramkę, a Jagiellonia… statystowała. Tak było do 31 minuty, kiedy to sytuacji sam na sam z Martinem Chudym nie wykorzystał Maciej Makuszewski, a dobitkę w wykonaniu Jakova Puljicia na linii bramkowej zatrzymał świetnie interweniujący Gryszkiewicz. Zaraz później Chorwat zrehabilitował się jednak trafiając do siatki po świetnym prostopadłym podaniu Tarasa Romanczuka. Tutaj nie popisała się zabrzańska defensywa i Sobczyk, który z przodu stracił piłkę.

Po przerwie, jak na początku spotkania, inicjatywa była po stronie „górników”. Niewiele jednak z tego wynikało. W 57 minucie do siatki, po efektownym uderzeniu głową, trafił dobrze grający Gryszkiewicz. Prowadzący mecz Wojciech Myć dopatrzy się jednak wcześniej przewinieni obrońcy gospodarzy na rywalu i bramka, ku niezadowoleniu kilku tysięcy kibiców na Stadionie im. Ernesta Pohla ponownie – jak wcześniej w przypadku Jimeneza – nie została uznana.

W 62 minucie kapitalnym podaniem ze środka pola popisał się Alasana Manneh. Jimenez znalazł się dzięki temu w sytuacji sam na sam i pewnie pokonał młodziutkiego bramkarza białostocczan. Jak zwykle słabo prowadzący mecz sędzia Myć i tutaj miał wątpliwości. W końcu jednak, po analizie VAR, to trafienie Hiszpana zostało już uznane. Kilka minut później było już 3:1! Z rożnego idealnie dośrodkował Nowak, a Bochniewicz z kilku metrów mocnym uderzeniem głową nie dał szans Dziekońskiemu.


1/32 Pucharu Polski

Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 3:1 (1:1)

1:0 – Nowak, 14 min, 1:1 – Puljić, 33 min, 2:1 – Jimenez, 62 min, 3:1 – Bochniewicz, 65 min (głową)

GÓRNIK: Chudy – Pawłowski (58. Ściślak), Wiśniewski, Bochniewicz, Gryszkiewicz, Janaża – Prochazka, Manneh (84. Bainović), Nowak (90. Hajda), Jimenez – Sobczyk (58. Krawczyk). Trener Marcin BROSZ.

JAGIELLONIA: Dziekoński – Olszewski, Arsenić (71. Augustyn), Tiru, Wdowik – Makuszewski (71. Wyjadłowski), Romanczuk, Prikryl (71. Camara), Pospiszil (87. Mystkowski)– Puljić (77. Bortniczuk), Imaz. Trener Bogdan ZAJĄC.

Sędziował: Wojciech Myć (Lublin). Widzów: 4568. Żółte kartki: Manneh, Wiśniewski – Tiru, Arsenić.


13

TYLE goli i asyst miał na swoim koncie w poprzednim sezonie w barwach Stali Mielec Bartosz Nowak. W Górniku też zaczął z wysokiego „C”.


Wyniki pozostałych meczów piątkowych

Lechia Zielona Góra – Świt Skolwin 1:4 (0:0)

0:1 – Nagamatsu, 68 min, 1:1 – Kobusiński, 70 min (wolny), [1:2] – Bil, 80 min (głową), [1:3] – Filipowicz, 85 min, [1:4] – Babij, 90 min (samobójcza)

Ślęza Wrocław – Wigry Suwałki 2:1 (1:0)

1:0 – Pisarczuk, 14 min (karny), 1:1 – Olejniczak, 53 min (samobójcza), 2:1 – Pisarczuk, 63 min (karny)

Świt Nowy Dwór Maz. – Zagłębie Lubin 1:3 (0:1)

0:1 – Żubrowski, 6 min, 1:1 – Drewnowski, 75 min, 1:2 – Baszkirow, 78 min, 1:3 – Bohar, 84 min

Fot. Rafał Rusek/PressFocus

Komentarze