Hokej. Feralne zgrupowanie z wirusem w tle

Hokeiści Stoczniowca Gdańsk zawiesili treningi. W ekipie beniaminka ekstraligi czekają na wynik testu na obecność koronawirusa u bramkarza Michała Kielera, który przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Warszawie.


Zgrupowanie hokejowej reprezentacji odbyło się od 19 do 26 lipca w Warszawie. Przebywało na nim 46 osób, w tym 34 zawodników. Jako pierwszy pozytywny wynik testu na obecność SARS-CoV-2 miał napastnik Damian Kapica, potem okazało się, że zakażeni zostali także Arkadiusz Kostek z JKH Jastrzębie i Filip Komorski z GKS Tychy.

Wczoraj poinformowano, że w sumie zainfekowanych zostało 11 osób, w tym trener kadry Robert Kalaber. Ta liczba może się zmienić, bowiem wielu uczestników obozu wciąż czeka na wynik badań.

Starzyński w izolacji

Działacze GKS-u Katowice błyskawicznie zareagowali na doniesienia o zawodnikach zakażonych koronawirusem po zgrupowaniu kadry w Warszawie i podjęli decyzję o izolacji hokeistów oraz członków sztabu szkoleniowego, którzy przebywali w Warszawie. Wszyscy zawodnicy GKS-u przeszli testy i pozytywny wynik stwierdzono u Filipa Starzyńskiego, który czuje się dobrze, ale przebywa w domowej izolacji.

W klubowym komunikacie poinformowano, że wyniki testów dyrektora sekcji Rocha Boglowskiego oraz zawodników Bartosza Fraszki, Oskara Krawczyka, Patryka Krężołka, Mateusza Michaleskiego i Mateusza Zielińskiego były negatywne. Na wyniki czekają jeszcze: Grzegorz Pasiut, Patryk Wajda oraz Ireneusz Jarosz.

Trener Piotr Sarnik już po pierwszym treningu zapowiedział, że będą zwiększone rygory sanitarne oraz nastąpią zmiany w przygotowaniach oraz w harmonogramie meczów kontrolnych.

„Urlop” Kalabera

Władze JKH GKS Jastrzębia doskonale zdawały sobie sprawę z powagi sytuacji po powrocie zawodników z feralnego zgrupowania kadry narodowej. Tym bardziej, że nie tylko zakażony Arkadiusz Kostek, ale również kilku jego kolegów miało objawy chorobowe. W tej sytuacji zlecono przeprowadzenie badań na obecność wirusa nie tylko zawodnikom i szkoleniowcom, ale również pracownikom klubu. Po otrzymaniu ich wyników wszyscy byli w minorowych nastrojach, bowiem grupa zainfekowana koronawirusem jest liczna, z trenerem Robertem Kalaberem na czele.


Czytaj jeszcze: JKH GKS Jastrzębie. Żarty się skończyły

Mirosław Minkina, prezes PZHL, w rozmowie w „Gazetą Wyborczą” przekonywał, że wszystkie procedury norm sanitarnych podczas zgrupowania kadry narodowej w Warszawie zostały zachowane. Testów przed zbiórką zawodników nie przeprowadzono ze względów oszczędnościowych, tym bardziej, jak stwierdził, że nie są obligatoryjne. Zasugerował też, że zakażenie napastnika GKS-u Tychy Filipa Komorskiego musiało nastąpić wcześniej, bo i tak opuścił zgrupowanie wcześniej.

Spotkało się to z natychmiastową ripostą tyskiego zawodnika, który stwierdził, że prezes nie ma bladego pojęcia jak przebiegał obóz, a sam zwolnił się tylko z ostatniego dnia ze względów rodzinnych.

Teraz trzeba nasłuchiwać wieści z innych klubów, z których rekrutują się kadrowicze.

Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus

Komentarze