Kadra koszykarzy. Mecz z rekordem

 

Polacy w Gliwicach przebywają już od poniedziałku. Na Śląsku stawili się w komplecie. Czasu na przygotowania do meczu nie ma zbyt wiele, bo raptem kilka dni, więc o fajerwerkach i zmian w taktyce nie ma mowy.

– Nie ma na to czasu. W kadrze jest kilku nowych zawodników. Z pewnością dostali na maila rozpiskę od trenera i odrobili „pracę domową”. W ciągu tych kilku dni musimy się jeszcze lepiej zgrać – powiedział Aaron Cel, skrzydłowy naszej drużyny.

Czwartkowe spotkanie z Izraelem, będzie dla Polaków pierwszym występem od ubiegłorocznych, tak udanych – ósme miejsce – mistrzostw świata. Nic dziwnego, że możliwość obejrzenia na żywo w boju naszych koszykarzy wywołała na Śląsku ogromne zainteresowanie. Już sprzedano 11 tysięcy biletów, a organizatorzy liczą, że trybunach gliwickiego obiektu zasiądzie komplet, 13 tysięcy widzów.

To będzie rekord frekwencji na oficjalnym meczu reprezentacji Polski, który od 2009 roku wynosi 10 100 i został ustanowiony w łódzkiej Atlas Arenie, podczas EuroBasketu 2009.

– Słyszeliśmy o rekordach sprzedażowych i tym bardziej czujemy się zmobilizowani do meczu – ocenił Łukasz Koszarek, kapitan i najbardziej doświadczony gracz naszej drużyny. – Czeka nas niełatwe wyzwanie, ale jestem bardzo podekscytowany możliwością gry przy tak dużej widowni. Nie myślimy o rywalach pod kątem tego, że ktoś jest faworytem. Mamy szacunek dla każdego i chcemy z każdym zagrać jak najlepiej i wygrać – dodał Mike Taylor, selekcjoner biało-czerwonych.

Gliwicki obiekt przypadł do gustu naszym koszykarzom. – Obiekt jest imponujący i czujemy się w nim komfortowo. Nie jestem w nim wprawdzie pierwszy raz, ale wtedy grałem w małej hal. Teraz jest więc jeszcze bardziej okazalsza – powiedział Koszarek. – Hala jest bardzo ładna i mam nadzieję, że okaże się też dla nas szczęśliwa – dodał Damian Kulig, podkoszowy kadry.

Organizatorzy meczu przygotowali dla kibiców szereg atrakcji. Warto więc nie czekać na ostatnią chwilę i do hali przyjechać wcześniej. – Pierwsi kibice przy wejściu z okazji tłustego czwartku dostaną pączki. Witać wszystkich będą maskotki koszykarskich klubów polskiej ligi.

Dalej czeka nas pokaz wsadów (dunków) w wykonaniu Piotrka Grabo Grabowskiego oraz animacje dla najmłodszych. Po wejściu do areny będzie można także „przymierzyć się” do wzrostu koszykarzy. To dzięki wydrukom ich postaci naturalnej wielkości.

Z kolei w przerwach meczu czekają nas pokazy cheerleaderek, grupy akrobatycznej i konkursy dla kibiców, w których do wygrania będzie m.in. zegarek Aerowatch z limitowanej serii – zdradza Łukasz Buszman, menedżer ds. promocji Areny Gliwice.

 

Na zdjęciu: Biało-czerwoni i gliwicka Arena gotowi są na Izrael.

Komentarze