Lechia Gdańsk. Niech efekt będzie… „widzewski”

Był 21 sierpnia 1996 roku. Po zwycięstwie nad Broendby IF w pierwszym meczu eliminacji Ligi Mistrzów ekipa łódzkiego Widzewa, prowadzona przez Franciszka Smudę, pojechała do Danii bronić skromnej zaliczki. Bo choć prowadziła 2:0, wygrała ostatecznie 2:1. Starcie na stadionie pod Kopenhagą prowadził turecki arbiter Ahmet Cakar, który dzięki legendarnemu komentarzowi Tomasza Zimocha w Polskim Radiu, na stałe zapisał się w historii naszego futbolu. „Panie Turek, niech pan kończy to spotkanie. Turku kończ ten mecz!” – wydzierał się dziennikarz i trudno było się mu dziwić. Bramka Petera Moellera, z 31 minuty, już dawała awans Broendby. Tuż przed przerwą prowadzenie miejscowych podwyższył Ole Bjur, a zaraz po wznowieniu gry w drugiej połowie trzeciego gola dla Duńczyków strzelił Kim Vilfort, który zaledwie cztery lata wcześniej – w finale mistrzostw Europy – zdobył gola dla reprezentacji Danii, która pokonała drużynę Niemiec.

Wydawało się, że jest po zawodach. Że Widzew nie jest w stanie zdobyć dwóch goli, które dałyby awans do kolejnej fazy rywalizacji. A jednak – w 56 minucie spotkania kontaktowego gola strzelił będący wówczas w znakomitej formie Marek Citko. Dwie minuty przed końcem podstawowego czasu gry Marek Bajor wyrzucił piłkę z autu w pole karne Broendby, Radosław Michalski instynktownie zagrał piłkę przed bramkę, strzał Sławomira Michalskiego został zablokowany, ale kolejne zagranie tego piłkarza było na wagę złota, bo Paweł Wojtala wpakował piłkę do siatki i dał Widzewowi fazę grupową Ligi Mistrzów.

W perspektywie rewanżu Lechii Gdańsk w Danii zgadzają się dwie rzeczy. Podobnie jak Widzew przed laty mogła wygrać wyżej, ale uzyskała identyczny wynik. – Szczerze mówiąc, nie mamy żadnego zapasu po pierwszym spotkaniu. Ciągle powtarzam, że za nami dopiero pierwsza połowa. Wynik sprawia jednak, że kwestia awansu jest cały czas otwarta. W Danii nie będzie czasu na kunktatorstwo i zachowawczą grę. Chcąc znaleźć się w kolejnej rundzie, musimy pokazać dużo jakości – powiedział tuż przed wyjazdem do Danii Piotr Stokowiec, szkoleniowiec gdańskiego zespołu.

II runda eliminacji LE

Czwartek, 1 sierpnia, godz. 19.30

Broendby IF – Lechia Gdańsk
Sędziuje Miroslav Zelinka (Czechy).
Transmisja TVP 2 i TVP Sport.

 

Na zdjęciu: Drużynę Lechii, z całą pewnością, stać na to, aby powtórzyć wyczyn Widzewa sprzed 23 lat i wyeliminować Broendby.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze