Zobacz
Do góry

Rozczarowani grają o brąz

Choć Włosi i Ekwadorczycy jeszcze nie wystąpili w finale Młodzieżowych Mistrzostw Świata, to jednak na mundialu w Polsce mieli ambicje walki o coś więcej niż tylko trzecie miejsce.

W Italii nie mogą przeboleć tego, co stało się w półfinałowym starciu w Gdyni z Ukraińcami, kiedy to w końcówce do siatki rywala trafił wysoki Gianluca Scamacca. Włosi cieszyli się już z dogrywki, po czym trafienie zostało anulowane. Arbiter z Brazylii Raphael Claus dopatrzył się faulu na Walerii Bodnarze.

Ostatnie wyzwanie

– Nie rozumiem tego, to była normalna walka o piłkę. Nie wiem, dlaczego sędzia na monitorze tak to ocenił – mówił po spotkaniu 20-letni napastnik, który latem najprawdopodobniej zmieni klub. Jak podają media na Półwyspie Apenińskim młody Scamacca, który ma świetne warunki fizyczne, 195 cm wzrostu, ma być tym, który w Genui zastąpi strzelającego tam gole w zeszłym roku Krzysztofa Piątka. Ostatnio grał na wypożyczeniu z Sassuolo w holenderskim PEC Zwolle, gdzie wiosną zagrał w ośmiu spotkaniach Eredivisie.

Dwa lata temu na młodzieżowych mistrzostwach w Korei Południowej, Włosi przegrali półfinał z Anglikami, żeby w meczu o trzecie miejsce pokonać ówczesnego mistrza Ameryki Południowej Urugwajczyków w serii karnych. – Czeka nas ostatnie wyzwanie w turnieju i postaramy się z niego wyjść zwycięsko – podkreśla selekcjoner włoskiej młodzieżówki Paolo Nicolato.

Bielsko lepsze od Tychów

Po dwóch latach historia się powtarza. Italia znowu gra o brąz z mistrzem Ameryki Południowej. Tym razem Ekwadorem, który we wtorek nie sprostał rewelacyjnym Koreańczykom. Drużyna prowadzona przez Jorge Celico, doświadczonego trenera z Argentyny, też miała ambicje gry o coś więcej. Z drugiej strony awans do półfinału, to największy sukces w historii młodzieżowego futbolu w tym kraju, bo wcześniej, ledwie dwa razy udało się awansować do 1/8 turnieju.

Grali ze sobą w grupie

Oba zespoły spotkały się już ze sobą na młodzieżowym mundialu w Polsce. W drugim meczu grupy B na stadionie w Bydgoszczy lepsza była jedenastka z Europy, która po trafieniu Andrea Pinamontiego, jednej z największych gwiazd turnieju, wygrała 1:0. Nie musiało tak być, bo Ekwadorczycy mieli w tym spotkaniu rzut karny, ale piłkę po uderzeniu z jedenastu metrów w wykonaniu króla strzelców Juventud de America, który akurat na polskich boiskach nie zachwycił, Leonardo Campana, sparował włoski bramkarz Alessandro Plizzari. Początek dzisiejszego meczu w Gdyni o godzinie 20.30. W sobotę w Łodzi pożegnanie z mundialem i starcie Korei Południowej z Ukrainą.

 

Na zdjęciu: Gianluca Scamacca wraz z kolegami z Italii będą dziś chcieli zapewnić sobie najniższy stopień mundialowego podium.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze