Podbeskidzie. Fajnych ma kolegów

Nowy nabytek Podbeskidzia świetnie zna jedno z najgorętszych nazwisk w ukraińskim futbolu. Grał również przeciwko… Martinowi Polaczkowi.


Na początku października br. Podbeskidzie poinformowało o podpisaniu kontraktu, do końca tego sezonu, z Siergiejem Miakuszką. To 27-letni ukraiński skrzydłowy, który poprzedni sezon spędził w drugoligowym hiszpańskim klubie Alcorcon.

Furory na Półwyspie Iberyjskim wprawdzie nie zrobił (16 występów bez gola i asysty), ale przeszłość, i to wcale nie tak odległą, piłkarz ten ma zupełnie ciekawą. Zanim trafił do Hiszpanii występował w Karpatach Lwów.

W sumie zaliczył 101 meczów w ukraińskiej ekstraklasie (19 goli, 15 asyst), a także 47 gier na jej zapleczu (10 goli 8 asyst). Liczby te nie robiłby większego wrażenia, gdyby chodziło o czołowe kluby w Polsce, bo np. Bohdan Butko, gracz Lecha Poznań, jest trzykrotnym mistrzem Ukrainy. Ale jeśli idzie o Podbeskidzie, to sytuacja jest nieco inna.

Zmienił Konopljankę

Nazwisko Butki, 32-krotnego reprezentanta Ukrainy, w opowieści tej pojawia się nieprzypadkowo. Otóż gracz ten zna doskonale nowego piłkarza Podbeskidzia, bo wystąpił z nim w… tym samym meczu reprezentacji narodowej.

W listopadzie 2017 roku, we Lwowie, drużyna prowadzona przez Andrija Szewczenkę mierzyła się towarzysko ze Słowacją. W drugiej połowie na boisku pojawił się Butko właśnie, a w 90. minucie na plac gry wszedł Siergiej Miakuszko. To był epizod i jedyny występ nowego nabytku Podbeskidzia w seniorskiej reprezentacji Ukrainy.


Czytaj jeszcze: Trzeba znaleźć kompromis

Sam jednak fakt, że otrzymał powołanie od wielkiego Andrija Szewczenki, to już duża sprawa, a przecież wszystko nie działo się tak dawno, bo niespełna trzy lata temu. Miakuszko zmienił Jewgienija Konopljankę, którego szerzej przedstawiać nie trzeba. Piłkarz ten grał wówczas w Schalke 04 Gelsenkirchen, a w swoim dorobku miał już wygraną Ligę Europy z Sevillą.

Strzelił zresztą w tym meczu gola, ustalając wynik spotkania na 2:1. Pokonał, uwaga, Martina Polaczka! Wcześniej do siatki Słowaków trafił kolejny świetnie nam znany zawodnik, czyli Andrij Jarmolenko. Dziś gracz West Hamu United, a wtedy Borussii Dortmund.

Z kim jeszcze grał w drużynie narodowej Miakuszko? M.in. z legendą ukraińskiej piłki, Rusłanem Rotaniem. Kiedy najnowszy skrzydłowy Podbeskidzia wszedł na plac gry nie było już na nim Rusłana Malinowskiego. Ale z tym zawodnikiem Miakuszko zna się jeszcze lepiej, bo są z tego samego rocznika, i razem występowali w reprezentacji młodzieżowej. W niej piłkarz „górali” grał dużo więcej. Zaliczył 13 występów i strzelił nawet gola.

Mistrz z Dynamem

Malinowski, to dziś jedno z najgorętszych, obok Andrija Łunina z Realu Madryt i Oleksandra Zinczenki z Manchesteru City, nazwisk w ukraińskim futbolu. Ma 27 lat, a od 2019 roku jest podstawowym piłkarzem Atalanty, czyli wicemistrza Włoch i drużyny, która była o włos od awansu do półfinału Ligi Mistrzów.

Wychodzi więc na to, że zawodnik, który przed nieco ponad dwoma tygodniami trafił do Podbeskidzia, ma bardzo… fajnych kolegów. Niemniej jednak nie poznałby się z nimi, gdyby nie potrafił grać w piłkę, o czym świadczy bogaty dorobek w ukraińskiej ekstraklasie.

Trzeba jeszcze dodać, że Siergiej Miakuszko, gdy miał 20 lat, trafił do Dynama Kijów, czyli jednego z dwóch najpotężniejszych klubów ukraińskich, z którego… mamy podstawowego prawego obrońcę reprezentacji Polski. Z Tomaszem Kędziorą Miakuszko się jednak w Dynamie nie zetknął. Ale, podobnie, jak nasz piłkarz, ma na swoim koncie mistrzostwo Ukrainy.

W sezonie 2015/16 rozegrał jedyne cztery mecze w barwach tego klubu w ukraińskiej ekstraklasie. Lepiej wiodło mu się w drużynach nieco słabszych, jak Obołon Kijów, Howerla Użhorod, Worskla Połtawa, czy wspomniane Karpaty.

Miakuszko z Podbeskidziem trenuje już od dwóch tygodni, choć przypomnijmy, że „górale” pierwszy tydzień od rozpoczęcia przerwy kadrowej spędzili w izolacji. Niemniej jednak miał sporo czasu na to, aby poznać otoczenie, jak również specyfikę gry zespołu. W dodatku jest zdrów i nic mu nie dolega. Czy to wystarczy, aby w ekstraklasie zadebiutował już w meczu z Wartą Poznań? Przekonamy się w poniedziałek.

Komentarze