Postęp widoczny. Jest przełamanie. Co za rozwód!

Jak zwykle na naszych Czytelników czeka bogaty serwis informacyjny z wielu dyscyplin sportowych. Materiały informacyjne, komentarze, opinie, aktualne wydarzenia.


Koncentracja i konsekwencja dała efekt
Fot. Tomasz Kudala/PressFocus

W zabrzańskim klubie od początku sezonu czekano kiedy drużyna zaskoczy, wygra kilka spotkań i będzie miała chwilę oddechu. Właśnie jest taki moment. Po październikowej reprezentacyjnej przerwie drużynie nie szło i w czterech meczach zdobyła dwa punkty. Wszystko odwróciło się w starciu z Legią, które „górnicy” – po zaciętej i emocjonującej grze – wygrali 3:2. Potem przyszło zwycięstwo z Górnikiem Łęczna na jego terenie 2:1, a w piątek ze Śląskiem 3:1. – Cieszymy się, że mamy 24 punkty, ale i z gry. Nie tylko zdobywamy gole, ale również bardzo dobrze gramy w obronie. Kiedy się wygrywa, to kolejny tydzień jest łatwiejszy, na luzie. Tak się dzieje na całym świecie, niezależnie czy klub nazywa się Górnik, czy Bayern – mówi Lukas Podolski, strzelec jednej z bramek. Więcej w „Sporcie”


Jest przełamanie!
Fot. Krzysztof Dzierżawa/PressFocus

2,5 roku minęło od poprzedniej wyjazdowej wygranej GieKSy w I lidze – w maju 2019 wygrała w Poznaniu z Wartą 1:0 po bramce Davida Anona. Potem był spadek, dwa sezony w II lidze, no i ta jesień, kiedy nie potrafiła poza Katowicami zwyciężyć w 8 meczach. Okazało się, że do dziewięciu razy sztuka. – Nie ma jak w Bielsku – mają prawo uśmiechnąć się kibice GieKSy. To miejsce, gdzie zawsze prezentują się imponująco i na miarę kibicowskiego potencjału, no i mogą przy tym świętować 3 punkty. Zdobyciem pełnej puli kończyły się ich wyprawy pod Klimczok w 2016, 2017 i 2018 roku. Nieważne, czy drużyna akurat walczyła o awans, czy utrzymanie. Nie inaczej skończyło się w sobotę, choć po awansie do Fortuna 1 Ligi nie potrafiła odnieść wyjazdowego zwycięstwa. Przełamała się w ostatnim tegorocznym meczu, w swoim dziewiątym podejściu. Więcej w „Sporcie”


Co za rozwód!
Iga Świątek
Fot. PressFocus

To wiadomość, której nic nie zapowiadało, więc spadła jak grom z jasnego nieba: sportowe drogi Igi Świątek i jej trenera, Piotra Sierzputowskiego, po pięciu latach się rozchodzą. Bo? Potrzebny jest nowy impuls? Motywacja? Odpoczynek od siebie? Temu, który zajmie miejsce u boku Igi (Tomasz Wiktorowski?), wypada życzyć co najmniej takich samych osiągnięć, jakie stały się udziałem trenera Sierzputowskiego. Więcej w „Sporcie”


Jeszcze w poniedziałkowym wydaniu „Sportu”:
  • Przydarzyło się nam za dużo prostych błędów. Górnik bazował na naszych złych zagraniach. Strzelił trzy bramki i jest to stanowczo za dużo – powiedział po meczu w Zabrzu Wojciech Golla, kapitan Śląska Wrocław
  • Ilkay Durmus w drugiej odsłonie błysnął dwa razy – najpierw radząc sobie z rosłymi stoperami Rakowa i zdobywając bramkę głową, a kilka minut później fenomenalnym uderzeniem z dystansu pokonując Vladana Kovaczevicia
  • W ostatnich tygodniach na „portowców” nie ma mocnych, a Kamil Grosicki rozhulał się do tego stopnia, że zaczynają pytać go o… reprezentację
  • Xavier Dziekoński, 18-letni bramkarz Jagiellonii Białystok, na pewno sobotniego starcia z Górnikiem Łęczna nie będzie dobrze wspominał
  • Wojciech Łobodziński i jego armada wyśrubowali rekord na poziom, który chyba długo nie będzie osiągalny dla innych drużyn
  • Resovia może być zadowolona z zakończenia rundy jesiennej. Zespół z Rzeszowa na finiszu sześć razy z rzędu zdobył punkty, a w ostatnim spotkaniu wygrał ze Skrą
  • Wielkie lanie. Przegranie seta do 10 to znak, że bielszczanki dzieli różnica dwóch klas od ŁKS Commercecon Łódź
  • Kapitalna forma, zwycięstwo i rekordy Andżeliki Wójcik w zawodach Pucharu Świata w łyżwiarstwie szybkim w Salt Lake City
  • To my jesteśmy faworytami meczu. Jedziemy do Warszawy po zwycięstwo – zapowiada Patryk Niemiec, środkowy „Jurajskich rycerzy”

Foto główne: Tomasz Kudala/PressFocus

Komentarze