Ricardo Sa Pinto daje w kość starszym panom

Zatrudniony 13 sierpnia (Mioduski najwyraźniej nie jest człowiekiem przesądnym) szkoleniowiec nie zdążył co prawda uratować Ligi Europy dla zespołu z Łazienkowskiej, ale po dwóch miesiącach Legia ponownie stanowi zespół.

Co prawda statystyki jeszcze w pełni tego nie oddają – podczas kadencji Portugalczyka stołeczna drużyna zdobywa średnio 2 punkty w meczu Lotto Ekstraklasy, podczas gdy jego poprzednicy w obecnym sezonie 1,75 pkt. – ale trudno zmiany wprowadzone przez Sa Pinto nazwać inaczej niż mianem rewolucji.

Począwszy od poprawy motoryki zawodników, poprzez dopracowanie taktyki, kończąc na personaliach. W efekcie na dystansie zaledwie 6 tygodni od najgorszego meczu w obecnym sezonie, przegranego 1:4 z Wisłą Płock, legioniści rozegrali najlepszą połowę (pierwszą) w całym bieżącym roku w starciu ze Śląskiem we Wrocławiu, przez 45 minut w pełni kontrolując mecz.

Starsi panowie w odwrocie

Mioduski od dawna zapowiadał odmłodzenie zespołu, tyle że na chęciach dotąd się kończyło. Tymczasem Sa Pinto nie dość, że mocno postawił na Sebastiana Szymańskiego i Dominika Nagy’ego, to jeszcze błyskawicznie wprowadził do zespołu Pawła Stolarskiego – a to podobnie jak Szymański i Mateusz Wieteska kadrowicz reprezentacji U-21 – który nie mógł zagrać we Wrocławiu ze Śląskiem z powodu pauzy za kartki.

Radosław Cierzniak ma co prawda już 35 lat i jest tylko 3 lata młodszy od Arkadiusza Malarza, ale powodem roszady w bramce nie był wiek, tylko lepsza gra nogami obecnego pierwszego golkipera. Jeśli natomiast chodzi o zawodników z pola, którzy mają trójkę z przodu – portugalski trener nie miał żadnych sentymentów. Krzysztofa Mączyńskiego przesunął do rezerw, Michała Pazdana ustawił na trzeciej pozycji w klubowej hierarchii stoperów, zaś Inakiego Astiza – jeszcze dalej, czyli za plecami niedawnego etatowego reprezentanta Polski.

Z meczowej kadry przepadł także urodzony w 1986 roku Kasper Hamalainen, podobnie zresztą jak 8 lat młodszy Chris Philipps. Tyle że Luksemburczyk sam postarał się o wyautowanie beznadziejnym występem przeciw rodakom z Dudelange. O swoje stara się jeszcze walczyć 34-letni Miroslav Radović, ale dotąd z mizernym skutkiem. Reforma Sa Pinto objęła także Artura Jędrzejczyka, który został przesunięty na pozycję stopera. Jak się wydaje, optymalną w tym momencie dla kadrowicza Jerzego Brzęczka.

Ależ Sa Pinto ich pogonił!

Wspomniane przetasowanie pokoleniowe, poparte bardzo mocnymi treningami – a w zasadzie dochodzeniowym obozem przygotowawczym – szybko przełożyło się na pracę wykonywaną przez legionistów podczas meczów. O ile w feralnym spotkaniu z „Nafciarzami” mistrzowie Polski przebiegli zaledwie 108 kilometrów, o tyle w starciu ze Śląskiem już 116! Z Wisłą zanotowali tylko 74 sprinty i 486 odcinków szybkim biegiem, co przełożyło się na łączny dystans przemierzony na pełnych obrotach wynoszący 7,88 kilometra.

Poprawa tego parametru w meczu ze Śląskiem była gigantyczna – na 120 sprintów, 562 odcinki szybkim biegiem i łączny dystans na dużej prędkości wynoszący prawie 9,5 kilometra. Co ciekawe, przełożyło się to we Wrocławiu na 16 strzałów, czyli aż o 7 więcej niż oddanych na bramkę przeciwników z Płocka.

Mało tego, w meczu z Wisłą to Legia musiała grać przez pół godziny w osłabieniu po czerwonej kartce Astiza, zaś w starciu ze Śląskiem przez dwa kwadranse miała przewagę po wykluczeniu Arkadiusza Piecha. Co także pokazuje, kto w tych spotkaniach biegał za piłką i kto gubił ustawienie.

Środek pola kluczem do sukcesu

Statystyki statystykami, ale kluczowe dla poprawy jakości gry Legii okazało się nowe zestawienie środka pomocy. Andre Martins okazał się transferowym strzałem w dziesiątkę, Szymański ustawiony jako etatowa dziesiątka (kosztem przesunięcia Carlitosa na pozycję numer 9, na której musi konkurować z Jose Kante) chyba nigdy wcześniej nie dawał zespołowi aż tyle. Natomiast Cafu dopiero pod okiem szkoleniowca-rodaka klasę demonstrowaną wcześniej tylko na treningach zaczął prezentować także w rywalizacji o punkty.

Legia w meczu ze Śląskiem 1:0 (6.10., we Wrocławiu)

Cierzniak*
Vesović* Wieteska Jędrzejczyk** Hlousek*
Martins* Cafu
Kucharczyk (Pasquato) Szymański* Nagy* (Kulenović)
Kante (Carlitos)
*zawodnicy, którzy zapracowali na wyjściowy skład u Sa Pinto
**piłkarze, których Portugalczyk poprzesuwał na boisku

Legia w meczu z Wisłą Płock 1:4 (26.08., w Warszawie)

Malarz
Jędrzejczyk Astiz Wieteska Hołownia (Kulenović)
Antolić (Mączyński) Cafu
Kucharczyk Carlitos Hamalainen (Pasquato)
Kante

 

 

Komentarze