Zobacz
Do góry

Ruch Chorzów. Rotacje na stołkach

W myśl zasady „ czasy się zmieniają, ale pan zawsze jest w komisjach”, Jan Chrapek został nowym członkiem rady nadzorczej Ruchu.

Dotychczasowy prezes klubu pożegnał się ze swoim stanowiskiem w poniedziałek, ale – jak widać – pozostał w strukturach chorzowskiej spółki. W RN doszło do dużych przetasowań personalnych. Ostał się w niej tylko Marcin Michalik, czyli wiceprezydent miasta.

Bolesne transparenty

Rezygnację złożył m.in. Zdzisław Bik. Bik, prezes grupy kapitałowej Fasing, powiązanej ze spółką Carbonex, czyli 24-procentowym akcjonariuszem klubu, przez ostatni rok szefował RN. Z pewnością na jego decyzję o rezygnacji nie pozostało bez wpływu m.in. zdarzenie z Wielkiej Soboty. Biznesmena miały zaboleć wywieszone przez kibiców transparenty podczas derbów z ROW-em Rybnik: „Będzie interes – Kopalnia Barbara, dogadali się panowie, a Ruchowi nara” oraz „Latasz po świecie, a w Chorzowie cię nie ma, twoje działania to ściema”.

Ruch Chorzów. Bojkot za rogiem!

Rezygnacja Bika nie zmienia oczywiście faktu, że jest dziś chyba jedyną osobą, która może odciążyć miasto w finansowaniu Ruchu. Z powodu braku twardych gwarancji tegoż finansowania ze strony prywatnych udziałowców (Bika i Aleksandra Kurczyka) z objęcia stanowiska prezesa zrezygnował kandydat popierany przez kibiców, czyli Szymon Michałek. Skład RN uzupełnił m.in. Zbigniew Piątek. Ten ostatni to pułkownik, rok temu przez kilkanaście dni był wiceprezesem, ale z przyczyn osobistych zrezygnował i zarząd – w postaci prezesa Chrapka – podczas sezonu II-ligowego działał 1-osobowo.

Dyrektor się żegna

Przypomnijmy, że w maju kibice domagali się odejścia z Cichej trzech osób: prezesa Chrapka, członka RN Janusza Patermana (złożył rezygnację już jakiś czas temu) oraz dyrektora sportowego Marka Mandli. Ten ostatni kilka tygodni temu podał się do dymisji, ale wciąż pracuje dla „Niebieskich”. Tak będzie… do dzisiaj. Mandla ma definitywnie pożegnać się z Ruchem (dyrektorem był od zimy, zastępując Krzysztofa Ziętka) i nikt nie zostanie zatrudniony w jego miejsce. Pomysłem nowego i jedynego dziś członka zarządu, wiceprezesa Marcina Waszczuka, było to, by powołać w zamian radę. Miałaby się składać z trenera, członka zarządu i przedstawiciela kibiców. Alternatywą dla Waszczuka jest też ustanowienie stanowiska dyrektora sportowego… społecznym, non-profit.

Od początku okresu przygotowawczego Chrapek i Mandla byli łącznikami między trenerem, zawodnikami a radą nadzorczą w temacie kontraktowania nowych graczy. Wczoraj decyzyjność została już przyznana Marcinowi Waszczukowi. Wedle zapowiedzi, szybko ma zostać rozwiązana kwestia nowej umowy Tomasza Podgórskiego. Ta dotychczasowa wygasła 30 czerwca.

Kolejne opóźnienia

Dodajmy, że wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza Urzędu Miasta dotyczącego trudnej sytuacji klubu z Chorzowa. Wiceprezydent Michalik zadeklarował, że porozmawia ze „Sportem” w piątek. W środowy wieczór grupy kibicowskie ogłosiły bojkot, polegający na ignorowaniu domowych meczów, niekupowaniu biletów, karnetów czy oficjalnych gadżetów Ruchu.

Jakby mało było problemów, kolejne urodziły się na wczorajszym posiedzeniu komisji przetargowej budowy nowego stadionu. „Firma GMT, która miała do końca czerwca przedstawić Program Funkcjonalno-Użytkowy, nie dość, że nie zrobiła tego, o co prosiła ją komisja, to wycenę oparła o ceny z 2016 roku. Całkowita kwota inwestycji wygląda raczej na wycenę San Siro, a nie nowej Cichej 6” – poinformował [Szymon Michałek], przedstawiciel kibiców w komisji. Według firmy GMT, koszt budowy stadionu może wynieść 198 mln zł netto. W lutym prezydent Andrzej Kotala szacował, że liczy się z kwotą rzędu 150 mln zł. To zwiastuje kolejne opóźnienia, a frustracja kibiców narasta. Na sobotnie popołudnie (15.00) zaplanowali zbiórkę na nowym chorzowskim rynku. By podyskutować…

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze