Zobacz
Do góry

Z drugiej strony. Piast ma szanse, żeby nie zanotować niemal „tradycyjnego” ostrego zjazdu

Nie ma cudów i nawet jeśli zakontraktuje się naprawdę dobrych zawodników, którzy w poprzednich klubach odgrywali istotne role, to nie ma szans, żeby z miejsca odgrywali takie same role w nowych barwach – pisze Krzysztof Brommer po meczu Piasta Gliwice o Superpuchar Polski.

Sobotni mecz o Superpuchar Polski uwypuklił kilka piłkarskich prawd, które mogą wydawać się wyświechtane, ale wciąż istnieją i mają się dobrze. Po pierwsze: szybki gol ustawia mecz – tak często bywa i było tak w tym przypadku. Bo Lechia trenera Piotra Stokowca to jeden z najbardziej niewygodnych rywali, który potrafi zadać cios i skupić się na przeszkadzaniu.

Po drugie: nowi piłkarze potrzebują czasu. Nie ma cudów i nawet jeśli zakontraktuje się naprawdę dobrych zawodników, którzy w poprzednich klubach odgrywali istotne role, to nie ma szans, żeby z miejsca odgrywali takie same role w nowych barwach. Warsztat trenera Waldemara Fornalika jest powszechnie znany i od lat nie zmienia się nic. Szkoleniowiec ten potrafi świetnie przygotować każdego piłkarza, uwypuklić jego atuty i ukrywać wady, ale na to potrzeba czasu. Poza tym, jeśli zespół jest dobrze funkcjonującą i naoliwioną maszyną, a zmieni się w niej kilka trybów, to musi się to odbić na jakości.

Mimo wszystko uważam, że gra mistrzów Polski, jak na tyle zmian, jak i na moment sezonu, w spotkaniu z Lechią wyglądała naprawdę dobrze. W Gliwicach nikt nie ukrywa, że priorytetem jest środowy mecz z BATE Borysów. Nie było tak, że gospodarze w jakikolwiek odpuścili sobotnie spotkanie. Piłkarze to też ludzie i widać, że w głowach siedzi im szansa na wyeliminowanie faworyta z europejskich pucharów. I ogromna chęć kontynuowania przygody w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Mam wrażenie, że jeśli drużyna Piasta Gliwice nie zejdzie z obranej przez sztab szkoleniowy ścieżki i nadal będzie głodna wygrywania, to w tym sezonie wciąż będzie mocna. Nie twierdzę, że znów będzie walczyła o mistrzostwo Polski, czy nawet o europejskie puchary – widzę, że inne ekipy są niezwykle zmotywowane. Piast ma jednak wszystkie powodu ku temu, żeby nie zanotować niemal „tradycyjnego” ostrego zjazdu po sezonie zakończonym sukcesem. Skład jest naprawdę dobry, a kadra wyrównana jak nigdy wcześniej. Jeśli głowy będą pracowały, reszta nie będzie problemem.

 

Zobacz jeszcze: Rozmowa z Piotrem Parzyszkiem po meczu z BATE

Parzyszek: Szanujemy wynik na Białorusi

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Komentarze