Zrównoważony styl i pewna wygrana

Bez nadmiernego zużywania sił Legia Warszawa zwyciężyła i wydostała się ze strefy spadkowej.


Ku zdziwieniu większości obserwatorów, Górnik Łęczna lepiej rozpoczął spotkanie od gospodarzy. Legia w żółwim tempie rozgrywała akcje, nie chcąc zbyt szybko atakować bramki Macieja Gostomskiego. Natomiast podopieczni Kamila Kieresia starali się jak najszybciej zdobyć gola. Plan się nie powiódł, bo w 11 minucie, po dość niegroźnej wrzutce Filipa Mladenovicia, piłkę do własnej bramki skierował Paweł Baranowski.

Po tej wpadce obraz meczu nie zmienił się. Warszawianie nie szukali na siłę kolejnego gola, a mimo to udało im się podwyższyć prowadzenie. Zaprezentowali wcześniej zaplanowaną akcję z rzutu wolnego, po której Ernest Muci trafił do siatki.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się dwubramkowym prowadzeniem Legii, bardzo aktywny Marcel Wędrychowski przedarł się w pole karne, gdzie był faulowany. Z 11 metrów pewnie uderzył Bartosz Śpiączka, pokonując Artura Boruca.

Po przerwie Legia panowała nad tym, co dzieje się na boisku. Spokojnie rozgrywała akcję, utrzymując się przy piłce. Piłkarze ze stolicy co jakiś czas próbowali strzałów z dystansu, ale nie przynosiły one spodziewanego efektu. Dopiero w 79 minucie udało im się pokonać po raz trzeci w tym spotkaniu bramkarza Górnika. Znów zaangażowany w gola był Baranowski, który w łatwy sposób stracił piłkę pod naporem Mahira Emreliego, dzięki czemu Azer wyszedł sam na sam z Gostomskim i umieścił futbolówkę między jego nogami. Tym samym Legia wydostała się ze strefy spadkowej ekstraklasy.

Spotkanie przy Łazienkowskiej było szczególne dla Mariusza Złotka, który po ostatnim gwizdku zakończył sędziowską karierę. Był to jego 144 mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.


Legia Warszawa – Górnik Łęczna 3:1 (2:1)

1:0 – Baranowski, 11 min (samobójcza), 2:0 – Muci, 27 min (asysta Wieteska), 2:1 – Śpiączka, 45+1 min (z karnego), 3:1 – Emreli, 79 min (bez asysty).

LEGIA: Boruc – Kastrati (46. Skibicki), Jędrzejczyk, Hołownia, Nawrocki, Mladenović – Josue (46. Kharatin), Slisz (73. Celhaka), Luquinhas (61. Lopes) – Muci – Pekhart (46. Emreli). Trener Alessio DI PETRILLO. Rezerwowi: Tobiasz, Ribeiro, Abu Hanna, Rose.

GÓRNIK: Gostomski – Orłowski (73. Szcześniak), Baranowski, Pajnowski, Leandro – Drewniak, Gol – Wędrychowski (73. Lokilo), Gąska (81. Serrano), Krykun (64. Mak) – Śpiączka (80. Wojciechowski). Trener Kamil KIEREŚ. Rezerwowi: Kostrzewski, Midzierski, Szramowski, Dziwniel.

Sędziował Mariusz Złotek (Gorzyce). Asystenci: Konrad Sapela (Łódź) i Radosław Siejka (Sieradz). Czas gry: 95 min (47+48). Żółte kartki: Gąska (45+2. niesportowe zachowanie).

Piłkarz meczu – Artur JĘDRZEJCZYK

Fot. Rafał Oleksiewicz/PressFocus

Komentarze