Babskim okiem. Trzynastego…

Ale się nam trafiło. Nie dość, że dziś jest trzynastego, to jeszcze piątek. No więc, tak na wszelki wypadek, spluwam trzy razy przez lewe ramię.


Wprawdzie w żadne przesądy nie wierzę, ale… W końcu dlaczego nie? Nie ja jedna tak robię. Wielu sławnych sportowców też ma swoje szczęśliwe rytuały i uparcie się ich trzyma. No bo po co kusić licho? No i nie tylko w świecie sportu zabobony są rzeczą właściwie… normalną. A są i tacy, w tym też wielu psychologów, którzy uważają, że mogą nawet w odnoszeniu sukcesów pomagać. Tak, tak. Szczęściu też trzeba przecież czasem pomóc. Pamiętamy wszyscy doskonale, że legendarny trener Kazimierz Górski nigdy nie golił się przed meczem. Nasza pływacka gwiazda Otylia Jędrzejczak zawsze dbała o to, aby na treningach pływać w białym, a na zawodach w czerwonym czepku, a Adam Małysz zdradził kiedyś, że w bagażniku samochodu zawsze wozi podarowanego przez żonę króliczka. No i pomagało. I to jak! Wszystkim też doskonale wiadomo, że gwiazdor Juventusu, Cristiano Ronaldo, zawsze wchodzi na boisko prawą nogą, co zresztą jest właściwie rytuałem prawie wszystkich piłkarzy, golfista Tiger Woods gra w czerwonym polo, a Serena Williams nie zmienia i nawet podobno nie pierze skarpet w trakcie turnieju… Zaś w lodówce Davida Beckhama, ilość znajdujących się tam takich samych produktów, obowiązkowo musi być „do pary”. Natomiast Karl-Heinz Rummenigge nie tylko, że zawsze miał zarezerwowane w autokarze to samo miejsce, to jeszcze przed każdym meczem zjadał trzy biszkopty, popijając je tradycyjnie herbatą. Jak bowiem coś raz przyniosło nam szczęście, to tego absolutnie zmieniać nie należy. Pewnie więc dlatego znakomita trenerka łyżwiarstwa figurowego, Tatiana Tarasowa, przez całe lata, stojąc obok bandy, obserwowała swoich podopiecznych, mając na ramionach futrzaną etolę. Ta z biegiem czasu tak straciła na wyglądzie, że noszona była już tylko w… torebce, ale szczęście i tak przynosiła. Nowa czy wyliniała i tak miała magiczną moc.


Czytaj jeszcze: Babskim okiem. Tradycja zobowiązuje

Ale wróćmy znów na nasze podwórko. Doskonale nam znany trener, Adam Nawałka, uważa na przykład, że rzeczą absolutnie niedopuszczalną jest cofanie autokaru, jeśli siedzą w nim piłkarze. W końcu co racja, to racja. Zawsze należy przeć do przodu. Naprawdę więc dbajmy o to, aby szczęściu pomagać i pamiętajmy o tym, że pecha możemy mieć też nie tylko w piątek, i nie tylko trzynastego. Właśnie przeczytałam wspominki mojego byłego kolegi redakcyjnego, Andrzeja Kostyry. Jest w nich mowa o tym, jak to prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, stracił fortunę przez… Andrzeja Gołotę. Dokładnie był to równy milion dolarów, które Trump postawił na Polaka przed jego walką z Lennoksem Lewisem, 4 października 1997 roku. Brytyjski pięściarz pokonał Gołotę w niespełna minutę i trzydzieści sekund. No i było po milionie.


Na zdjęciu: Otylia Jędrzejczak zawsze dbała o to, aby na zawodach pływać w czerwonym czepku.

Fot. Jakub Kaczmarczyk/PressFocus

Komentarze