Bainović nowym pomocnikiem Górnika Zabrze!

Przed Bainoviciem poprzeczka zawieszona została wysoko. W środku pola będzie bowiem musiał zastąpić Szymona Żurkowskiego i Waleriana Gwilię. Młodzieżowy reprezentant Polski od lipca grać będzie w Fiorentinie, a Gruzin związał się niedawno z Legią Warszawa.

Przyjechał z Vukiem

Nowy nabytek jest wychowankiem Radu Belgrad. Na swoim koncie ma również występy w tamtejszej Crvenie Zveździe. Jej barw bronił jesienią 2017 roku, ale grał tylko w meczach krajowego pucharu. Potem przeszedł do FK Rad. W poprzednim sezonie wystąpił w 33 ligowych spotkaniach, strzelił gola i zaliczył 4 asysty. Teraz ma się pokazać na boiskach naszej ekstraklasy.

Bainović sporo będzie o niej wiedział. Nie chodzi tylko o to, że w Górniku spotkał swojego krajana Borisa Sekulicia, który ma też słowacki paszport. Do Zabrza przyjechał bowiem z Vukiem Sotiroviciem, który przez lata biegał po polskich boiskach, będąc napastnikiem ŁKS-u, Zawiszy Bydgoszcz, Jagiellonii Białystok, Śląska Wrocław i Pogoni Szczecin. Zaliczył 77 występów i zdobył 25 bramek. Daje mu to miejsce w trzydziestce najskuteczniejszych obcokrajowców naszej ekstraklasy. Tyle goli co Sotirović strzelili jeszcze Andrij Michalczuk, Prejuce Nakoulma, Abdou Razak Traore czy Hernan Rengifo. Teraz zajmuje się menedżerką. Co ciekawe, Bainović jest w grupie menedżerskiej Centar Sport Global Group, która w swojej stajni ma m.in. dobrze znanego u nas Aleksandara Sedlara, najlepszego obrońcę ekstraklasy poprzedniego sezonu i podpory mistrzowskiego Piasta Gliwice.

Papiery na granie

Serb pojawił się w Polsce pod koniec zeszłego tygodnia. Pomyślnie przeszedł badania lekarskie, a kontrakt podpisał wczoraj. Czy okaże się równie dobry jak Sedlar czy dobrze grający wiosną Sekulić? Przekonamy się o tym w najbliższym czasie. Papiery na granie na pewno jednak ma. Bainović występował w juniorskiej i młodzieżowej reprezentacji, gdzie powoływał go sam Ilja Petković, były selekcjoner reprezentacji Jugosławii oraz Serbii. Dziś zaliczy pierwszy, ale nieoficjalny występ.

 

***

Wierzą, że podpisze

30 czerwca to ostatni dzień umowy trenera Marcina Brosza, który w Zabrzu pracuje od trzech lat. Mimo że warunki nowego, dwuletniego kontraktu zostały wynegocjowane, wciąż brakuje po nim podpisów wszystkich stron. W klubie są jednak dobrej myśli i wierzą, że wszystko – jak w dobrym filmie – zakończy się happy endem i śląski szkoleniowiec nadal będzie prowadził Górnika.

 

Na zdjęciu: Filip Bainović ma zastąpić w Zabrzu m.in. Szymona Żurkowskiego.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze