Otwarty na nowe wyzwania

Taki obrót spraw nie jest dużym szokiem. O możliwości odejścia prezesa z klubu słyszało się już od jakiegoś czasu. Jedna z wersji głosiła, że otrzymał propozycję nie do odrzucenia i znajdzie się w strukturach PZPN, ale nie znaleźliśmy (jeszcze?) jej potwierdzenia, dlatego potraktujmy ją jak plotkę. „Otwarty na nowe wyzwania/propozycje” – głosi fragment opisu profilu Grzegorza Bednarskiego na branżowym portalu linkedin.com.

Zaszczyt i przyjemność

W hokeju – dwa mistrzostwa Polski, Puchar Polski, brązowy medal Pucharu Kontynentalnego i historyczne zwycięstwo w meczu Ligi Mistrzów. W koszykówce – stabilna gra w play offach I ligi. W piłce nożnej – szybki powrót na zaplecze ekstraklasy i zajęcie w niej przed rokiem miejsca tuż za podium. To dorobek GKS-u za kadencji Bednarskiego, która rozpoczęła się w 2015 roku. Trafił na Edukacji w miejsce Aliny Sowy – tuż po spadku futbolistów do II ligi i niemalże w przededniu otwarcia nowego stadionu.

Wcześniej był dyrektorem departamentu rynku i ciepła w Tauronie. W GKS-ie współpracował z trenerami Kamilem Kieresiem, Jurijem Szatałowem i Ryszardem Tarasiewiczem (piłka), Jirzim Szejbą i Andriejem Gusowem (hokej) oraz Tomaszem Jagiełką (koszykówka). Podczas jego pobytu w Tychach rozgrywano młodzieżowe mistrzostwa Europy, a także – startujące dziś – mistrzostwa świata U-20.

– Za tymi wszystkimi sukcesami stoją przede wszystkim ludzie. Pracownicy, zawodnicy, trenerzy, kibice, sponsorzy i wszystkie osoby związane z GKS Tychy. To właśnie wam chciałbym przede wszystkim podziękować. W trakcie czterech lat spotkałem na swojej drodze prawdziwych pasjonatów, oddanych i pozytywnie zakręconych na punkcie klubu. Praca w Tychach była bez wątpienia dużym wyzwaniem, ale był to zarazem wielki zaszczyt i przyjemność. Życzę klubowi samych sukcesów, każdy doskonale wie o czym wszyscy marzą w Tychach. Trzymam kciuki, żeby już w przyszłym sezonie się udało – powiedział Bednarski.

W najbliższych tygodniach…

Do 30 czerwca ciągłość pracy ma zostać zachowana i prezes będzie wypełniać swoje obowiązki, których nie brakuje. Sporej grupie piłkarzy kończą się kontrakty, wygasa także umowa trenera Ryszarda Tarasiewicza. Co warte podkreślenia – rezygnacja Bednarskiego dotyczy nie tylko Tyskiego Sportu, ale też KP GKS Tychy SA, czyli spółki powołanej celem wyodrębnienia sekcji piłkarskiej – tak, by móc lepiej przygotować ją do sprzedaży i sprywatyzowania. Otwarte pozostają pytania, jak dalej funkcjonować ma wielosekcyjny GKS. Kto będzie prezesem? Czy Tyski Sport i KP GKS Tychy SA nadal będą miały wspólnego szefa? Kto nim zostanie? Czy zarząd TS nadal będzie dwuosobowy – tak jak działa od początku 2019 roku?

Zimą na stanowisko wiceprezesa powołano Krzysztofa Woźniaka, wcześniej pełniącego funkcję dyrektora siatkarskiego TKS-u. Siłą rzeczy teraz może być on uważany za kandydata na naturalnego następcę Grzegorza Bednarskiego. Swego czasu prezydent Andrzej Dziuba chciał sprowadzić do klubu Sebastiana Dyrszkę, tyszanina związanego z firmą Kolporter, ale nie doszło to do skutku. „Decyzje dotyczące kształtu Zarządu Tyski Sport S.A. w najbliższych tygodniach podejmie Rada Nadzorcza” – informuje klub w komunikacie. Znamienne jest to, że kibice, którzy nieraz zgłaszali zastrzeżenia do ustępującego prezesa, od środowego wieczora jakby odrobinę niepokoili się, kto będzie jego następcą…

Na zdjęciu: Grzegorz Bednarski był prezesem GKS-u Tychy blisko cztery lata.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze