Zobacz
Do góry

Otwarty na nowe wyzwania

Grzegorz Bednarski złożył rezygnację ze stanowiska prezesa spółki Tyski Sport, ale do 30 czerwca będzie wypełniał swoje obowiązki.

Taki obrót spraw nie jest dużym szokiem. O możliwości odejścia prezesa z klubu słyszało się już od jakiegoś czasu. Jedna z wersji głosiła, że otrzymał propozycję nie do odrzucenia i znajdzie się w strukturach PZPN, ale nie znaleźliśmy (jeszcze?) jej potwierdzenia, dlatego potraktujmy ją jak plotkę. „Otwarty na nowe wyzwania/propozycje” – głosi fragment opisu profilu Grzegorza Bednarskiego na branżowym portalu linkedin.com.

Zaszczyt i przyjemność

W hokeju – dwa mistrzostwa Polski, Puchar Polski, brązowy medal Pucharu Kontynentalnego i historyczne zwycięstwo w meczu Ligi Mistrzów. W koszykówce – stabilna gra w play offach I ligi. W piłce nożnej – szybki powrót na zaplecze ekstraklasy i zajęcie w niej przed rokiem miejsca tuż za podium. To dorobek GKS-u za kadencji Bednarskiego, która rozpoczęła się w 2015 roku. Trafił na Edukacji w miejsce Aliny Sowy – tuż po spadku futbolistów do II ligi i niemalże w przededniu otwarcia nowego stadionu.

Grzegorz Bednarski: Jestem dumny. I proszę o jeszcze!

Wcześniej był dyrektorem departamentu rynku i ciepła w Tauronie. W GKS-ie współpracował z trenerami Kamilem Kieresiem, Jurijem Szatałowem i Ryszardem Tarasiewiczem (piłka), Jirzim Szejbą i Andriejem Gusowem (hokej) oraz Tomaszem Jagiełką (koszykówka). Podczas jego pobytu w Tychach rozgrywano młodzieżowe mistrzostwa Europy, a także – startujące dziś – mistrzostwa świata U-20.

– Za tymi wszystkimi sukcesami stoją przede wszystkim ludzie. Pracownicy, zawodnicy, trenerzy, kibice, sponsorzy i wszystkie osoby związane z GKS Tychy. To właśnie wam chciałbym przede wszystkim podziękować. W trakcie czterech lat spotkałem na swojej drodze prawdziwych pasjonatów, oddanych i pozytywnie zakręconych na punkcie klubu. Praca w Tychach była bez wątpienia dużym wyzwaniem, ale był to zarazem wielki zaszczyt i przyjemność. Życzę klubowi samych sukcesów, każdy doskonale wie o czym wszyscy marzą w Tychach. Trzymam kciuki, żeby już w przyszłym sezonie się udało – powiedział Bednarski.

W najbliższych tygodniach…

Do 30 czerwca ciągłość pracy ma zostać zachowana i prezes będzie wypełniać swoje obowiązki, których nie brakuje. Sporej grupie piłkarzy kończą się kontrakty, wygasa także umowa trenera Ryszarda Tarasiewicza. Co warte podkreślenia – rezygnacja Bednarskiego dotyczy nie tylko Tyskiego Sportu, ale też KP GKS Tychy SA, czyli spółki powołanej celem wyodrębnienia sekcji piłkarskiej – tak, by móc lepiej przygotować ją do sprzedaży i sprywatyzowania. Otwarte pozostają pytania, jak dalej funkcjonować ma wielosekcyjny GKS. Kto będzie prezesem? Czy Tyski Sport i KP GKS Tychy SA nadal będą miały wspólnego szefa? Kto nim zostanie? Czy zarząd TS nadal będzie dwuosobowy – tak jak działa od początku 2019 roku?

Zimą na stanowisko wiceprezesa powołano Krzysztofa Woźniaka, wcześniej pełniącego funkcję dyrektora siatkarskiego TKS-u. Siłą rzeczy teraz może być on uważany za kandydata na naturalnego następcę Grzegorza Bednarskiego. Swego czasu prezydent Andrzej Dziuba chciał sprowadzić do klubu Sebastiana Dyrszkę, tyszanina związanego z firmą Kolporter, ale nie doszło to do skutku. „Decyzje dotyczące kształtu Zarządu Tyski Sport S.A. w najbliższych tygodniach podejmie Rada Nadzorcza” – informuje klub w komunikacie. Znamienne jest to, że kibice, którzy nieraz zgłaszali zastrzeżenia do ustępującego prezesa, od środowego wieczora jakby odrobinę niepokoili się, kto będzie jego następcą…

Na zdjęciu: Grzegorz Bednarski był prezesem GKS-u Tychy blisko cztery lata.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w I liga