Czy kula poleci w kosmos?

Jadę do Dauchy z jednym celem: wygrać mistrzostwa świata. Jeżeli w ostatnich dniach przed konkursem wszystko będzie planowo, w Dausze może być naprawdę grubo – ze swadą uśmiecha się Konrad Bukowiecki.

14 września 22-latek ze Szczytna wygrał konkurs podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej. Na Stadionie Śląskim dwukrotnie przebił wymarzoną granicę 22 metrów, ustanawiając rekord życiowy 22,25. – Forma idzie w górę, mam nadzieję, że w Katarze będzie jeszcze dalsze pchanie – wicemistrz Europy wyraźnie „poczuł krew”.

Lepszym wynikiem w kraju w tym roku legitymuje się jednak Michał Haratyk, który dwukrotnie wcelował w nowy rekord Polski 22,32. Ale jego forma ostatnio faluje.

Według przewidywań fachowego magazynu Track & Field News wśród czterech medali, jakie ma zdobyć w Dausze Polska, nie ma kulomiotów, ale na kilka dni przed MŚ wyżej od Haratyka stoją akcje Bukowieckiego, który typowany jest tuż za podium (mistrz Europy przewidywany jest na 6. miejscu). W tabelach sezonu nasi zajmują – odpowiednio – miejsca piąte i siódme.

Nie pompują, tak czują

Ale po wahaniach formy we wrześniu Bukowiecki ustabilizował się na poziomie 21,90, a to już fundament do pchania ponad 22 metry.
Ojciec i zarazem trener Konrada, Ireneusz Bukowiecki zastanawia się, gdzie jest na dziś „sufit” podopiecznego. – Przy spełnieniu wszystkich warunków i po tym, co obserwuję na treningach, nie zdziwiłbym się, gdyby to było nawet 22,50. To byłby już kosmos. Ale nie zapewnimy, że tak faktycznie będzie w Katarze. Konrad także jest już zmęczony długim sezonem, w tym roku spełnił już swoje cele, wygrał młodzieżowe mistrzostwa Europy i Uniwersjadę, ale wynik z Chorzowa go uskrzydlił. Nie pompujemy balonika, po prostu Konrad inaczej nie potrafi, zawsze chce wygrać i nie owija w bawełnę. Ale w Dausze każdy medal będzie znakomitą sprawą, bo kandydatów do podium, czyli takich, którzy mogą pchnąć ponad 22 metry, jest około ośmiu. Dużo powiedzą eliminacje, kto łatwo upora się z odległością kwalifikacyjną. W finale decydować będą dyspozycja dnia, nastawienie, ogólny luz, niuanse – mówi Ireneusz Bukowiecki.

– Miejmy nadzieję, że dwóch Polaków będzie w finale i dwóch na podium – optymistycznie dodaje Konrad Bukowiecki.

Po mistrzostwach operacja

Za Bukowieckim przemawia także to, że kilka razy trenował już na zgrupowaniach w Katarze, choć nigdy nie o tej porze roku, gdy jest cieplej niż wiosną.

Haratyk tego handicapu nie ma. Na dodatek narzeka na zmęczenie i zdrowie – najpierw miał kłopoty z nadgarstkiem, ostatnio odezwał się łokieć. Przed Skolimowską nie trenował przez 10 dni, ale uzyskał bardzo przyzwoitą odległość 21,88; zrezygnował jednak ze startu w meczu Europa – USA w Mińsku. – Potrzebowałem tej przerwy, moje ciało się jej domagało. Mistrzostwa świata są bardzo późno, zwykle o tej porze byłem już na wakacjach, trudno mi się zmobilizować do pracy. A po powrocie z Kataru czeka mnie artroskopia stawu łokciowego – zapowiada kulomiot Sprintu Bielsko-Biała.

Komu zmiękną nogi

Dwukrotny mistrz olimpijski w kuli (2008 i 2012) Tomasz Majewski uważa, że obaj Polacy bez problemu awansują do finału, liczy też na tego trzeciego – Jakuba Szyszkowskiego. Zawodnik AZS AWF Katowice musiałby jednak prawdopodobnie pobić rekord życiowy, który aktualnie wynosi 20,99.

W kwestii medalowych szans obecny wiceprezes PZLA jest jednak ostrożny. – Wierzę w chłopaków, ale będzie bardzo trudno. Wiele będzie zależało od psychiki, dyspozycji dnia, przebiegu konkursu, zwłaszcza w tym klimacie, jaki będzie w Dausze. Poziom kuli na świecie dzisiaj jest kosmiczny, nawet rekordy życiowe mogą w Dausze nie dać medalu. To może być konkurs na poziomie, jakiego dotąd nie było. Z drugiej strony obecna sytuacja przypomina mi tę przed igrzyskami w Londynie. Niektórych paraliżuje stawka. Tam też wydawało się, że do złota trzeba będzie pchać ponad 22 metry, a potem chłopakom zmiękły nogi i okazało się, że wystarczyło mi 21,89. I Konrad, i Michał na pewno są w gronie kandydatów do medali, ale będą mieć kilku bardzo groźnych konkurentów – przyznaje Majewski.

22-metrowcy w sezonie 2019

22,74 Ryan Crouser (USA)
22,61 Darlan Romani (Brazylia)
22,44 Tomas Walsh (Nowa Zelandia)
22,35 Darrell Hill (USA)
[22,32 Michał HARATYK]
22,31 Joe Kovacs (USA)
[22,25 Konrad BUKOWIECKI]
22,22 Bob Bertemes (Luksemburg)

Ranking światowy IAAF: 1. Walsh, 2. Romani, 3. Crouser, 4. Bukowiecki, 5. Hill, 6. Haratyk, 7. Kovacs, 8. Tomas Stanek (Czechy), 9. Chukwuebuka Enekwechi (Nigeria), 10. Bertemes.

W historii MŚ 6 razy polscy lekkoatleci stali parami na podium mistrzostw świata: w 2009 tyczkarki Anna Rogowska (1.) i Monika Pyrek (2.), w 2015 tyczkarze Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski (ex aequo 3.), dyskobole Piotr Małachowski i Robert Urbanek (ex aequo 3.) oraz młociarze Paweł Fajdek (1.) i Wojciech Nowicki (3.); w 2017 ponownie Fajdek (1.) i Nowicki (3.) oraz w młocie kobiet Anita Włodarczyk (1.) i Malwina Kopron (3.).

Na zdjęciu: Rok temu w Berlinie polscy kulomioci zgarnęli całą pulę mistrzostw Europy (z lewej Konrad Bukowiecki, obok Michał Haratyk. Powtórka w Dausze mało prawdopodobna, ale…

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ