Jak Japończyk staranował Igę

Ostatnie tygodnie maja to nieszczęśliwy czas dla małżeństwa Witanów, które na Stadion Śląski wyrwało się na kilka godzin ze zgrupowania lekkoatletki w Zakopanem. Tydzień przed nieoficjalnymi mistrzostwami świata w Jokohamie (11-12 maja) podczas treningu reprezentacyjnej sztafety 4×400 metrów na Igę wpadł japoński lekkoatleta i ją skontuzjował.

30-letnia sprinterka z Bydgoszczy wcześniej wróciła do kraju i zmagania koleżanek obserwowała już w domu, w telewizji. – Ale tylko bieg eliminacyjny. Finału już nie chciałam oglądać. Było mi zwyczajnie żal, że nie mogłam w tym uczestniczyć, na dodatek dziewczyny wygrały i jeszcze po raz pierwszy pokonały Amerykanki. Cieszyłam się, ale było mi zarazem bardzo przykro – opowiada o swoim „rozdarciu” Iga Baumgart-Witan. I przekonuje, że „historycznego” biegu nie obejrzała do dziś…

Tydzień później Andrzej Witan, bramkarz Bytovii, kilometr od Stadionu Śląskiego w 97 minucie meczu z GKS-em Katowice strzelił dla swojego zespołu zwycięskiego gola, ale bohaterem ostatniej akcji był tylko przez sekundy; chwilę później okazało się, że nie dał on drużynie z Bytowa utrzymania w I lidze, pogrążając także jedenastkę z Bukowej. – Taki okrutny bywa sport, ale Andrzej i koledzy przed tym meczem mieli wiele innych okazji, żeby zapewnić sobie utrzymanie – skwitowała małżonka.

Słabi się tłumaczą – mocni wygrywają

Bieg na 400 metrów pań podczas 65. Memoriału Janusza Kusocińskiego będzie jedną z większych atrakcji, bo wystąpią w nim wszystkie nasze najszybsze zawodniczki, na czele z Justyną Święty-Ersetic, mistrzynią Europy z Berlina. Przypomnijmy, że popularne „aniołki Matusińskiego” to także w sztafecie mistrzynie kontynentu na stadionie i w hali.

– Do 16 czerwca zostało niewiele czasu, a widać, że dziewczyny już szybko biegają. Biorę się do pracy i choć powrót na bieżnię będzie dla mnie stresujący, to mam nadzieję, że będę potrafiła rywalizować z koleżankami ramię w ramię – dodaje Baumgart-Witan.

– Gdyby Iga była zdrowa, miałaby pewne miejsce w sztafecie w Jokohamie, ale mamy wyrównany skład. Start w Polsce w dziewczynach zawsze wywołuje dodatkową motywację i adrenalinę. Teraz po powrocie z ciepłej Japonii przeszkadza nam trochę zimno i deszcz w Polsce, ale nie ma co grymasić. Słabi się tłumaczą, mocni wygrywają – przekonuje trener Aleksander Matusiński.

Gwiazdy będą „kapać”

Dyrektor memoriału Kusocińskiego Sebastian Chmara powiedział, że ma pewną informację, iż w tym roku podczas mityngu ma nie padać. Rok temu, podczas premiery „Kusego” na Stadionie Śląskim, lunęło dokładnie w czasie, gdy największe gwiazdy wyjechały na bieżnię meleksami powitać się z publicznością. Po rundzie honorowej były przemoczone do suchej nitki.

Jednocześnie Chmara zapowiedział, że obsada mityngu znów będzie bardzo silna, ale na razie nie może zdradzić jeszcze wszystkich nazwisk. – Te największe będziemy ogłaszać sukcesywnie aż do ostatniej konferencji prasowej dzień przed mityngiem. Możemy natomiast je zagwarantować, bo Polska jest dziś europejską potęgą i wystarczy, że zaprosimy naszą kadrę (reprezentanci Polski pobierający stypendia z PZLA mają wymóg startu w sztandarowym mityngu federacji – przyp. red.). Ale nasze gwiazdy chcą rywalizować z tymi z najwyższej półki na świecie i u nas też takie będą – zapewnia Chmara.

Perełka z potencjałem

Prezes PZLA Henryk Olszewski z kolei poinformował, że „Kusy” wpisuje się w obchody 100-lecia PZLA, najstarszej sportowej federacji w Polsce. – Nasza współpraca z województwem śląskim i samym Stadionem układa się dobrze. Sam obiekt to perełka, na której można zorganizować największe zawody, staramy się zresztą o mistrzostwa Europy w 2024 roku.

Pierwsze edycje zorganizowanych tutaj memoriałów Kusocińskiego i Skolimowskiej bardzo się udały, zebrały znakomite oceny na świecie. Nie bez znaczenia jest też potencjał populacji na Śląsku. Mamy nadzieję, że młodzież, będąc świadkiem tak wielkich wydarzeń i podziwiając te wszystkie gwiazdy, sama będzie garnęła się do sportu – stwierdził Olszewski.

– Decyzja o położeniu na Śląskim lekkoatletycznej bieżni była najlepszą z możliwych. Ten obiekt może być mekką polskiej królowej sporu – podkreślał dyrektor Śląskiego Krzysztof Klimosz.

Retro bieg

Wiceprezes PZLA Tomasz Majewski poinformował z kolei, że podczas memoriału odbędzie się także rekonstrukcja finałowego biegu na 100 metrów mężczyzn z ostatnich przedwojennych mistrzostw kraju w 1939 roku. Uczestnicy mają pobiec w strojach z epoki i przybiec na metę w odpowiedniej kolejności; pytanie tylko, jak uda im się uzyskać takie same rezultaty… – Myślę, że to będzie szczególna atrakcja. Chcemy pokazać, gdzie byliśmy prawie sto lat temu i gdzie jesteśmy teraz – stwierdził Majewski.

Co ciekawe, zawody mężczyzn w 1939 roku odbyły się 8-9 lipca w Poznaniu, ale późniejszy o tydzień czempionat kobiet został rozegrany na Stadionie Miejskim w Chorzowie. Może za rok warto sięgnąć po tamto wydarzenie?

 

GWIAZDY NA „KUSYM”

16 czerwca, Stadion Śląski (stan na 23 maja)

100 metrów: Ewa SWOBODA – halowa mistrzyni Europy na 60 m (2019), młodzieżowa mistrzyni Europy (2017), wicemistrzyni świata do lat 20 (2016).

400 metrów: Justyna ŚWIĘTY-ERSETIC – mistrzyni Europy (2018), w sztafecie 4×400 m: brązowa medalistka mistrzostw świata (2017), mistrzyni Europy na stadionie (2018) i w hali (2017, 2019).

100 m przez płotki: Brianna ROLLINS (USA) – mistrzyni olimpijska (2016), mistrzyni świata (2013); Nia ALI (USA) – srebrna medalistka olimpijska (2016), dwukrotna halowa mistrzyni świata na 60 m pł (2014, 2016).

Tyczka: Sam KENDRICKS (USA) – mistrz świata (2017), brązowy medalista olimpijski (2016); Paweł WOJCIECHOWSKI – mistrz świata (2011), halowy mistrz Europy (2019); Piotr LISEK – halowy wicemistrz Europy (2019), brązowy medalista mistrzostw świata (2017).

Kula: Tomas WALSH (Nowa Zelandia) – mistrz świata (2017), brązowy medalista olimpijski (2016); Michał HARATYK – mistrz Europy na stadionie (2018) i w hali (2019), Konrad BUKOWIECKI – halowy wicemistrz Europy (2019); Paulina GUBA – mistrzyni Europy (2019).

Młot: Anita WŁODARCZYK – dwukrotna mistrzyni olimpijska (2012, 2016), 4-krotna mistrzyni świata i Europy, rekordzistka świata; Paweł FAJDEK – 3-krotny mistrz świata (2013, 2015, 2017), Wojciech NOWICKI – brązowy medalista igrzysk olimpijskich (2016), mistrz Europy (2018).

Na zdjęciu: Iga Baumgart-Witan ma nadzieję, że po pechowym maju, w czerwcu rozpocznie szybkie bieganie.

 

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze