Komentarz „Sportu”. Działaczom Odry Opole zęby klekoczą niczym kastaniety

Przysłowie powiada, że pechowcowi nawet w drewnianym kościele cegła spadnie na głowę. Jeżeli to prawda, trener Chrobrego Głogów Ivan Djurdjević jest pechowcem do kwadratu. Nie dość, że jego drużynę dopadła anemia strzelecka, to na domiar złego traci bramki w okolicznościach, po których człowiekowi (trenerowi) scyzoryk otwiera się w kieszeni. Działacze pierwszoligowca z Głogowa stoją przed nie lada dylematem – czy podziękować Djurdjeviciowi już teraz, czy jeszcze dać mu szansę? Jeżeli Chrobry „zapali” w następnym meczu z GKS-em Tychy, będą mogli opowiadać, że intuicja ich nie zawiodła. Ale jeżeli będą kolejne „bombki”, to co wtedy?

Na krawędzi dymisji lawiruje również szkoleniowiec Odry Opole, Mariusz Rumak. Mam na uwadze nie tylko bieżące rozgrywki, ale cały okres pracy w Opolu. Na razie jej owoce są bardzo gorzkie, na 41 meczów ligowych pod wodzą Rumaka Odra przegrała aż dziewiętnaście (!), tracąc w nich 70 goli. Daleki jestem od pokazywania drzwi szkoleniowcowi, lecz nie mam wątpliwości, że jego zwierzchnikom w tej chwili zęby klekoczą niczym kastaniety.

Znalazła pogromcę Termalica, która do tej pory odsyłała swoich konkurentów do narożnika. Wyścig do ekstraklasy nabiera rumieńców…

 

Zobacz jeszcze: Dokąd płynie Odra (Opole)

 

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze