Liga Europy. Nie zepsuć tego

Przed tygodniem w Dunajskiej Stredzie podopieczni trenera Michała Probierza rozegrali niezły mecz. Wprawdzie nie zamierzamy jakoś przesadnie Cracovii chwalić, bo samo spotkanie było raczej rywalizacją dla… koneserów, ale najważniejszy był efekt końcowy. Dopisało też naszej drużynie szczęście, kiedy po strzale Pelle van Amersfoorta piłka trafiła jednego z rywali, zupełnie zmyliła czeskiego golkipera Martina Jedliczkę i wpadła do siatki. Rywal wyrównał jeszcze przed przerwą, a w drugiej połowie miał przewagę. Michal Peszković nie dał się jednak pokonać i bramkowy remis, o którym niektórzy kibice marzyli, stał się faktem. Dlatego do rewanżu krakowski zespół przystępuje w uprzywilejowanej sytuacji. Zupełnie innej, jak to miało miejsce przed trzema laty.

Zagrać tak samo

Wówczas „Pasy” przegrały pierwszy mecz I rundy eliminacji LE ze Szkendiją Tetowo 0:2. Strat odrobić się nie udało. W rewanżu również lepsi okazali się Macedończycy, którzy wygrali przy Kałuży 2:1. Był to pierwsza i jedyna przygoda Cracovii w europejskich pucharach, nie licząc dwóch startów w Pucharze Intertoto, w 1983 i 2008 roku. Co oznacza, że teraz drużyna prowadzona przez trenera Probierza stoi przed historyczną szansą przejścia rundy w międzynarodowej rywalizacji. Co trzeba zrobić, aby osiągnąć sukces? Zagrać tak samo nieźle, a nawet jeszcze lepiej, aniżeli w Dunajskiej Stredzie.

– Przed pierwszym meczem mówiłem, że zagramy na gorącym terenie i to się potwierdziło. Ważne, że w tamten mecz weszliśmy dobrze. Nie pojechaliśmy na Słowację się bronić. Od początku staraliśmy się grać w piłkę i to się opłaciło. Utrzymywaliśmy się przy piłce. Często zmienialiśmy strony. Później jednak pojawiło się w naszych szeregach za dużo strat.

Pozwoliliśmy rywalowi się odbudować. Szkoda, że w drugiej połowie nie wykorzystaliśmy swoich szans. Rywal groźnie atakował i remis był dla nas korzystnym rozwiązaniem. Strzeliliśmy bramkę na wyjeździe, co przed meczem było naszym założeniem. U siebie zrobimy wszystko, aby zagrać jeszcze lepiej. Liczymy na takie samo wsparcie naszych kibiców, jakie miała drużyna z Dunajskiej Stredy – powiedział Michał Probierz, szkoleniowiec „Pasów”. Wtórował mu Michal Peszković, którego kilka interwencji na Słowacji uchroniło Cracovię przed porażką. – Teraz chcemy ucieszyć naszych kibiców w Krakowie – powiedział doświadczony słowacki golkiper.

Czekają Grecy

Tydzień temu na Słowacji, na trybunach stadionu w Dunajskiej Stredzie, panowała znakomita atmosfera. Przed meczem kibice, którzy reprezentują mniejszość węgierską zamieszkałą na południu Słowacji, ułożyli biało-czerwoną flagę z kartonów na swoim sektorze. Krakowianie, w odpowiedzi, wykonali coś podobnego, układając flagę w barwach Węgier. O podobną atmosferę na dzisiejszym meczu nie należy się martwić. Do wtorku Cracovia sprzedała 8,5 tysiąca biletów. Przypomnijmy, że stadion „Pasów” może pomieścić nieco ponad 15 tysięcy kibiców. Goście otrzymali 750 biletów, ale jeżeli pojawi ich się w Krakowie więcej, to klub nie będzie czynił przeszkód, aby sympatycy Dunajskiej Stredy zakupili bilety na sektory dostępne dla gospodarzy.

Piłkarze Cracovii zdają się być świadomi stawki rywalizacji i pewni swoich możliwości. – W pierwszym spotkaniu rywal niczym specjalnym nas nie zaskoczył. Powiem więcej, spodziewaliśmy się takiej gry przeciwnika. Gramy u siebie i mam nadzieję, że uda się ten mecz wygrać. Szkoda, że w pierwszym spotkaniu, w kilku akcjach, nie zachowaliśmy się lepiej, bo była szansa na zwycięstwo. Nic, dzisiaj musimy dać z siebie więcej – powiedział kapitan Cracovii, Janusz Gol. Przypomnijmy, że w przypadku awansu do kolejnej rundy na Cracovię czeka już grecki rywal, czyli Atromitos Ateny. Pierwsze spotkanie, 25 lipca, Cracovia rozegra u siebie.

 

I runda eliminacji LE
Czwartek, 19 lipca, godz. 19.00

Cracovia – DAC Dunajska Streda

Sędziuje Athanasios Tzilos (Grecja).
Transmisja TVP Sport.

 

Na zdjęciu: Tydzień temu, w Dunajskiej Stredzie, Cracovia pokazała się z dobrej strony. Oby tak samo, a nawet lepiej, było dziś przy u. Kałuży.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze