Manneh ma potencjał i chce pomóc Górnikowi

Zawodnik z dalekiej Gambii, kraju w Afryce Zachodniej, pojawił się na treningu „górniczej” jedenastki w pierwszym dniu letnich przygotowań. Z tej grupy zawodników, którzy przyjechali wtedy do Zabrza, 21-latek jest jedynym, który się ostał.

Przyszłość przed nim

Po pierwszym obozie w Wodzisławiu Śląskim sztab szkoleniowy wziął go na kolejny obóz do Poznania. W letnich treningach i sparingach pokazał się z na tyle dobrej strony, że Górnik postanowił dać mu szansę. Podpisał z górnośląskim klubem kontrakt do czerwca 2022 roku. – To bardzo młody zawodnik, który na swoim koncie ma grę w lidze bułgarskiej. Jest dobry technicznie, ma dobre otwierające podanie, dużo biega i widzi – chwali Manneha odpowiedzialny w zabrzańskim klubie za transfery Artur Płatek.
Pokazał to ostatni letni sparing zabrzan z litewskim Atlantasem Kłajpeda (2:0). Alasana Manneh należał w nim do najlepszych na boisku. – W Zabrzu czuje się dobrze. W okresie przygotowawczym pracowaliśmy nad tym, żeby wszystko dobrze funkcjonowało. Ciężko pracowaliśmy, żeby jak najlepiej przygotować się do rozgrywek – mówi krótko cichy i zamknięty w sobie zawodnik.

Z Barcelony do Bułgarii

Grający w środku pomocy Manneh ma ciekawe CV. Jako nastolatek, podobnie jak inny zawodnik Górnika z Afryki, pochodzący z Ghany Ishmael Baidoo, trafił do Kataru, a konkretnie do Aspire Academy. Stamtąd, po kilku latach terminowania, trafił do rezerw słynnej Barcelony. Był potem krótko w innym hiszpańskim klubie Sabadell, żeby zimą 2018 roku zmienić otoczenie. – Pobyt w Barcelonie to była wielka sprawa. Wiele się tam nauczyłem, wiele się tam działo. W końcu stamtąd odszedłem. Takie jest życie. Trzeba grać i pracować nad sobą – tłumaczy.
Zanim młody zawodnik trafił do Zabrza, to przez 1,5 roku grał w bułgarskim Etyr Veliko Tarnovo.

W poprzednim sezonie zagrał w 20 ligowych spotkaniach i zdobył dwa gole. Jego drużyna skończyła rozgrywki na 7 miejscu. Jaka jest różnica pomiędzy polską, a bułgarską piłką? – Nie widziałem jeszcze polskiej ligi, ale różnica jest taka, że intensywność w grze tutaj jest na wyższym poziomie. Ja cieszę się, że tak jest. Przyszedłem pokazać się z jak najlepszej strony – zaznacza.

W zabrzańskim zespole o tyle jest mu łatwiej, że w kadrze jest inny zawodnik z Czarnego Lądu Ishmael Baidoo, z którym wcześniej przez kilka lat trenował w Aspire Academy w katarskim Doha, gdzie od lat ćwiczy uzdolniona grupa piłkarzy, także z Afryki. – Byliśmy razem przez 4,5 roku. Ishmael jest dla mnie jak brat. To dobra sytuacja, że jest ktoś, kto może pomóc – podkreśla.

Grał w reprezentacji

Manneha pytamy o to, jakie stawia sobie cele przed grą na polskich boiskach? – Wiadomo, przychodzę tutaj pomóc drużynie w tym, żeby była jak najwyżej w tabeli. To zadanie dla mnie – odpowiada Manneh.

Na swoim koncie ma już debiut w reprezentacji Gambii. – To duża sprawa dla każdego zawodnika zagrać w reprezentacji swojego kraju – mówi. Kto wie, być może poprzez dobre występy w Górniku ponownie będzie grał w narodowym zespole swojego kraju, jak kilka lat temu Prejuce Nakoulma, który jako gracz zabrzan w 2013 roku był wicemistrzem Afryki z Burkina Faso. Wczoraj młody Gambijczyk, w finale Pucharu Narodów Afryki, trzymał kciuki za Senegal.

 

Na zdjęciu: Alasana Manneh z dobrej strony pokazał się w letnich sparingach.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze