Zobacz
Do góry

Nasz belgijski szpieg

Niedzielny mecz będzie miał szczególne znaczenie dla Jakuba Piotrowskiego. Były zawodnik Pogoni od roku gra przecież w Belgii.

KRC Genk pozyskało Jakuba Piotrowskiego ze Szczecina latem zeszłego roku, płacąc 2 mln euro. Nasz piłkarz mozolnie przebija się do zespołu, który w tym sezonie, po 8 latach przerwy, po raz czwarty w swojej historii zdobył mistrzostwo kraju.

Trudniejsze momenty

Polak rzadko kiedy dostawał szansę gry. W lidze zaliczył ledwie pięć spotkań, w których łącznie na boisku przebywał zaledwie 128 minut. Częściej widoczny był w Lidze Europy, gdzie zaliczył 6 występów, strzelił jednego gola i zaliczył dwie asysty, a z Genkiem wystąpił w 1/16 finału rozgrywek.

– Są trudniejsze momenty, ale nie poddaję się. Co do oceny, to przyjdzie jeszcze na nią czas. Myślę jednak, że zrobiłem dobry krok. Walczę o to, żebym zawsze mógł mówić, że zrobiłem dobrze, wybierając Belgię. Przede wszystkim jest różnica w szybkości gry. Technicznie liga jest lepsza. Uczę się tej szybkości w grze, szybszego myślenia na boisku. Dla mnie, jako środkowego pomocnika, jest to bardzo duża różnica i na tym się muszę się skupiać, żeby podejmować jak najszybsze i właściwe decyzje – tłumaczył niedawno w „Sporcie”.

Wiedzą, jak szkolić

Genk to inwestycja w przyszłość. Dlaczego? Bo w tym klubie, znanym z doskonałej pracy z młodymi graczami, swoje kariery zaczynali tacy futboliści jak Thibaut Courtois, Kevin De Bruyne, Yannick Carrasco, Christian Benteke, Divock Origi, Jell Vossen. Do tego przez klub przewinęli się tacy piłkarze jak ostoja reprezentacji Senegalu i Napoli Kalidou Koulibaly, reprezentant Nigerii Wilfred Ndidi czy grający w narodowym zespole Serbii Sergej Milinković-Savić.

Dobre wybory dla rozwoju kariery

Taka lista robi wrażenie. Piłkarzy, którego belgijskiego klubu jest najwięcej w kadrze tego kraju na Euro do lat 21? Anderlecht ma pięciu zawodników, mistrz Belgii Genk czterech. To bramkarz Nordin Jackers, obrońca Casper de Norre, a także pomocnicy Bryan Heynen oraz Dries Wouters. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na Heynena, który kieruje grą w środku pola. W mistrzowskim sezonie zdobył dla Genku pięć goli i zaliczył tyle samo asyst.

– Przede wszystkim trzeba mieć zaciętość do treningu, żeby nie przychodzić i nie rozkładać rąk. Staram się do tego nie dopuszczać. Zresztą rozmawiam z trenerem Clementem, który jak inni powtarza, że mam być cierpliwy w tym, co robię – tłumaczy zawodnik.

Ważne dobrze zacząć

A jak będzie w niedzielę? – Rozmawialiśmy ze sobą na temat tego pierwszego meczu. Są dyskusje, każdy czeka na niego. Belgowie są pozytywnie nastawieni, tak jak my – podkreśla Piotrowski.

Nasz młodzieżowy reprezentant dodaje: – Wiele będzie zależało od tego, jak zaczniemy. Jak się dobrze zacznie, to potem powinno już iść, ogólnie to są już tam samem mocne drużyny – zaznacza.

 

Na zdjęciu: Jakub Piotrowski (z lewej) jak nikt w polskiej kadrze zna belgijską piłkę.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze