Zobacz
Do góry

Janusz Kluge nie posłuchał zawodników

Janusz Kluge wykonał swoją misję i pomógł w utrzymaniu Slavii Ruda Śląska w IV lidze, ale dzień po ostatnim meczu związał się ze Szombierkami.

Janusz zostań z nami – taki napis widniał na koszulkach piłkarzy rudzkiej Slavii, rozgrzewających się przed ostatnim spotkaniem sezonu z Przemszą w Siewierzu. W ten dość oryginalny sposób chcieli oni zaakcentować przywiązanie do swojego szkoleniowca. Jesienią Janusz Kluge odpowiadał za wyniki Śląska Świętochłowice, ustępując jedynie Polonii Bytom i doprowadzając go do 1/32 finału Pucharu Polski i przegranego 0:3 meczu z Arką Gdynia.

Po zimowych kłopotach, jakie dopadły klub z Bytomskiej, przyjął propozycję działaczy Slavii. Po pierwszej części sezonu plasowała się w dole tabeli i w oczy zaglądało jej widmo ponownej gry w klasie okręgowej. Co prawda, ze względów regulaminowych (w jedynym sezonie trener nie może odpowiadać za wyniki dwóch klubów grających w tej samej klasie), Kluge nie mógł oficjalnie prowadzić zespołu, jednak ten realizował jego pomysł na grę. Nie był to łatwy okres dla Slavii, bo trudno się gra z nożem na gardle, ale wiosną odniosła ona 6 zwycięstw, 3 razy zremisowała i 6 razy przegrała, co dało jej 21 punktów i 7. miejsce w tabeli. To wystarczyło do zajęcia 13. pozycji na mecie sezonu. Wspomniany mecz w Siewierzu miał dla rudzian jedynie prestiżowe znaczenie, bo bez względu na jego wynik, nie pogorszyliby swojej sytuacji.

W utrzymaniu pomogły im… Szombierki, które trzy dni wcześniej pokonały MKS Myszków 1:0, niwelując jego szanse na utrzymanie. By jednak nie było wątpliwości, Slavia pokonała Przemszę 3:2 i do Rudy Śląskiej wracał wesoły autobus. Chóralnym śpiewom na cześć szkoleniowca nie było końca. Radosna atmosfera z pewnością miała wpływ na jego nastrój. Od kilku dni było jednak wiadomo, że Kluge jest po słowie z działaczami Szombierek. Po powrocie trener prosił jeszcze o czas do namysłu i poinformował, iż wszystko wyjaśni się we wtorek. Szefowie Slavii mieli więc nadzieję, że posłucha zawodników i w nowym sezonie nadal będzie z nimi pracował. Kilkanaście godzin później klub z Bytomia ogłosił jednak, iż zakończył czteroletnią współpracą z Radosławem Osadnikiem, a jego następcą został Janusz Kluge.

IV liga śląska. Polonia czeka na rywala

Tym samym Slavia pozostała bez trenera, choć prawdę mówiąc Jarosław Zajdel, którego zastąpił Kluge, został jedynie urlopowany, więc w każdej chwili ponownie może przejąć drużynę. Czy tak się stanie?

Niemniej Szombierki dopięły swego, zatrudniając szkoleniowca gwarantującego sukces, a takim byłby awans do III ligi, o który „Zieloni” mają powalczyć w przyszłym sezonie. Decyzję trenera można zrozumieć; w Slavii się wychował i zaczynał pracę szkoleniową z juniorami, ale przez większość kariery zawodniczej związany był właśnie z Szombierkami, których braw bronił w latach 1988-97, rozgrywając mnóstwo meczów, z czego 45 w ekstraklasie, a w latach 1991-97 trenował ich juniorów.

Okazję do bliższego poznania nowej drużyny będzie miał już dziś. O 18.00 bytomianie podejmą bowiem towarzysko Odrę Wodzisław Śląski.

(mha)

 

Na zdjęciu: Janusz Kluge w nowych-starych barwach…

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w niższe ligi